Na biurko prezydenta Karola Nawrockiego trafiła ustawa wdrażająca unijną dyrektywę DSA, która – wbrew zapewnieniom jej zwolenników – otwiera szeroką furtkę do administracyjnej cenzury w internecie. Zamiast rzeczowej debaty o konsekwencjach nowych przepisów, część polityków sięga po emocjonalny szantaż. Najdalej poszedł marszałek Sejmu i lider Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty.