
.
Wystąpienie „godne gangsterskiego filmu”
.
.
Dlaczego Trump uważa, iż NATO jest mu winne Grenlandię
Jednym z najważniejszych tematów przemówienia prezydenta USA w Davos, zgodnie z oczekiwaniami, były jego roszczenia do Grenlandii. Donald Trump wielokrotnie, również w trakcie swojej pierwszej kadencji, wyrażał chęć aneksji duńskiej wyspy do Stanów Zjednoczonych. W ostatnich tygodniach jego wypowiedzi na ten temat wyraźnie wzrosły i stały się bardziej donośne.
W Davos Trump podkreślił, iż ma „ogromny szacunek zarówno dla mieszkańców Grenlandii, jak i dla mieszkańców Danii”. Po tym nastąpiło pierwsze „ale”: według niego każdy sojusznik NATO musi być „zdolny do obrony własnego terytorium”, ale poza Stanami Zjednoczonymi żaden kraj ani grupa państw nie jest w stanie obronić największej wyspy świata. „Ogromny, piękny kawałek lodu. Trudno go choćby nazwać lądem. Ogromny kawałek lodu” – powiedział Trump o Grenlandii. Oświadczył również, iż poprzednie władze USA postąpiły nierozsądnie, „zwracając” wyspę Kopenhadze po II wojnie światowej.
Według Trumpa, Waszyngton potrzebuje teraz Grenlandii nie ze względu na jej złoża mineralne, w tym metale ziem rzadkich, ale ze względu na jej strategiczne położenie – „dokładnie między” Stanami Zjednoczonymi, Rosją i Chinami. „Potrzebujemy jej ze względu na strategiczne bezpieczeństwo narodowe i międzynarodowe. Ta rozległa, niebroniona wyspa jest w istocie częścią Ameryki Północnej, jedną z północnych granic półkuli zachodniej. To nasze terytorium” – podkreślił.
Trump następnie ogłosił chęć „natychmiastowych negocjacji” w sprawie przejęcia wyspy. Poparł swoje twierdzenia historycznymi precedensami: „W naszej historii pozyskaliśmy wiele innych terytoriów (Luizjana, Alaska, Wyspy Dziewicze – RBK), podobnie jak wiele państw europejskich”. Centralnym tematem tej części przemówienia była wzajemność w relacjach z sojusznikami. Amerykański prezydent ostro skrytykował NATO, deklarując, iż Stany Zjednoczone pomagały swoim europejskim sojusznikom w sojuszu „przez tyle lat i nigdy nic w zamian nie otrzymały”, a Waszyngton płacił „za 100% NATO, ponieważ oni [Europejczycy] nie płacili swoich rachunków”. „Od wielu lat jestem krytykiem NATO. A jednak zrobiłem dla NATO więcej niż jakikolwiek inny prezydent, o wiele więcej – beze mnie nie byłoby NATO, gdybym nie wystąpił w pierwszej kadencji” – podkreślił.
Trump bezpośrednio powiązał swoje pretensje do sojuszników ze statusem Grenlandii, zauważając, iż „wszystko, o co prosimy, to Grenlandia, w tym nasze prawa i własność”. Obiecał, iż aneksja wyspy „nie będzie zagrożeniem dla NATO”, ale „znacznie zwiększy bezpieczeństwo całego sojuszu”.
Trump poruszył również kwestię ewentualnego użycia siły – Biały Dom wcześniej nie wykluczył możliwości, iż Stany Zjednoczone podejmą próbę militarnego zajęcia Grenlandii. Amerykański prezydent powiedział jednak, iż tego nie zrobi, nazywając to stwierdzenie prawdopodobnie najważniejszym w swoim przemówieniu. „Nie muszę używać siły” – wyjaśnił, twierdząc, iż Stany Zjednoczone są teraz jeszcze potężniejszym krajem niż podczas II wojny światowej. Zwracając się do Europy, Trump postawił ultimatum: „Mają wybór. Mogą powiedzieć »tak«, a my będziemy bardzo wdzięczni. Albo mogą powiedzieć »nie«, a my to zapamiętamy”.
Jak Trump ocenił postępy w negocjacjach w sprawie rozwiązania konfliktu ukraińskiego
Mówiąc o konflikcie ukraińskim, prezydent USA po raz kolejny przyznał, iż wierzy, iż będzie on łatwiejszy do rozwiązania niż pozostałe „osiem wojen”, których zakończenie zalicza do swoich osiągnięć w zakresie misji pokojowych. Trump powiedział jednak uczestnikom forum, iż wysiłki jego administracji zapobiegły już eskalacji konfliktu w „III wojnę światową”.
Jedną z głównych przeszkód w zakończeniu konfliktu, jego zdaniem, jest „kolosalna” i „nienormalna” nienawiść między prezydentami Rosji i Ukrainy. Trump powiedział, iż obie strony mimo wszystko chcą osiągnąć porozumienie pokojowe i są „raczej bliskie porozumienia”. „A jeżeli tego nie zrobią, to będą głupcami. Dotyczy to obu z nich (prezydentów Rosji i Ukrainy – RBC). Wiem, iż nie są głupcami, ale jeżeli nie zawrą tego porozumienia, to będą głupcami. Nie chcę nikogo obrażać, ale muszą to rozwiązać” – nalegał.
Donald Trump
Amerykański prezydent pochwalił się również dobrymi relacjami z Władimirem Putinem i poinformował, iż jutro planuje spotkać się z Wołodymyrem Zełenskim. (Ukraiński przywódca odwołał swoją podróż do Szwajcarii w celu przywrócenia dostaw energii po nocnych eksplozjach. Axios donosi, iż Zełenski przez cały czas pojedzie do Davos, ale spotka się z prezydentem USA 22 stycznia, a nie 21 stycznia, jak zapowiedział).
Dzień wcześniej, na marginesie forum, specjalny wysłannik prezydenta USA, Steve Witkoff, spotkał się ze specjalnym przedstawicielem prezydenta Rosji ds. inwestycji i współpracy gospodarczej z zagranicą, Kiryłem Dmitrijewem. Amerykański emisariusz ogłosił, iż 22 stycznia uda się do Moskwy na rozmowy.
Dlaczego Trump nie uznaje Europy
W Davos amerykański prezydent ubolewał również nad tym, iż wiele państw europejskich stało się „nie do poznania”. „Kocham Europę i chcę, żeby Europie dobrze się powodziło. Ale zmierza ona w złym kierunku” – powiedział Trump.
Według niego, w ostatnich dekadach w Waszyngtonie i stolicach europejskich rozwinęło się zgubne nastawienie. Twierdził, iż rządy Zachodu doszły do przekonania, iż jedynym sposobem na rozwój gospodarki jest „stale rosnące wydatki rządowe, niekontrolowana masowa migracja i niekończący się import z zagranicy”.
Jako przykład niebezpieczeństwa „importowania nowej i zupełnie innej populacji z odległych krajów” przytoczył sytuację w Minnesocie, gdzie naloty imigracyjne przerodziły się w otwartą konfrontację między władzami federalnymi a lokalnymi. „Zachód nie może masowo importować obcych kultur, które nigdy nie były w stanie zbudować udanych społeczeństw u siebie” – oświadczył Trump. Następnie wspomniał o somalijskiej diasporze w Minnesocie, stwierdzając, iż jej ojczyzny nie można choćby nazwać państwem: „Nie ma tu rządu, policji, armii, niczego”.
„Eksplozja dobrobytu, stabilności i postępu, którą zbudował Zachód, nie pochodziła z naszych przepisów podatkowych” – kontynuował. „Wyjątkowa kultura” wyniosła Zachód „z głębin mrocznych wieków na szczyty ludzkich osiągnięć”. Prezydent USA nazwał to „bezcennym dziedzictwem wspólnym Ameryki i Europy” i wezwał Europejczyków do ochrony tej kultury.
Dlaczego Trump pochwalił nowe władze Wenezueli
Prezydent USA stwierdził, iż styczniowa operacja w Wenezueli, podczas której wojska amerykańskie ewakuowały przywódcę republiki, Nicolasa Maduro, do Nowego Jorku, pokazała społeczności międzynarodowej, iż Stany Zjednoczone są „wielkim mocarstwem”.
Trump ogłosił również, iż w zeszłym tygodniu republika otrzymała 50 milionów baryłek ropy. Ropa naftowa, a dochód z jej sprzedaży zostanie podzielony między jego administrację a nowe władze Wenezueli. Wyraził przekonanie, iż „zarobią więcej niż od dawna” i obiecał, iż „Wenezuela poradzi sobie fantastycznie”. Prezydent podziękował nowym przywódcom Wenezueli za współpracę. „Gdy tylko atak się skończył, powiedzieli: »Zawrzyjmy umowę« – więcej państw powinno to zrobić”. Pochwalił nowe władze Wenezueli, iż działały „dobrze” i „mądrze”.
Przechodząc do kwestii zagrożeń globalnych, Trump powiedział, iż dwa tygodnie wcześniej Stany Zjednoczone przetestowały broń, „o której nikt nigdy nie słyszał”. Nie precyzując wprost, przeciwko komu została użyta (najwyraźniej chodziło o Wenezuelę), prezydent dodał, iż przeciwnicy „nie mogli oddać do nas ani jednego strzału”. „Pytali: »Co się stało?«. Wszystko było sparaliżowane. Mówili: »Wyceluj w nich. Naciśnij spust«, ale nic się nie stało” – powiedział. Trump twierdził, iż operatorzy obrony powietrznej zdołali wystrzelić tylko jeden pocisk, który „wzniósł się na wysokość około 9 metrów i rozbił się tuż obok ludzi, którzy go wystrzelili”. „Te systemy obronne zostały opracowane przez Rosję i Chiny. Myślę więc, iż będą musieli wrócić do deski kreślarskiej” – podsumował. Reakcja zagranicznych mediów na przemówienie Trumpa
The New York Times (USA)
To przemówienie było kwintesencją podejścia Trumpa do globalnych wpływów i polityki w jego drugiej kadencji: naprzemiennie zmuszał i upokarzał przywódców krajów, które Ameryka od dawna uważała za bliskich sojuszników – wszystko w imię celu, który Trump najwyraźniej uważa za najważniejszy element swojego dziedzictwa: poszerzenia fizycznych granic Stanów Zjednoczonych.
Time (USA)
W środę prezydent Donald Trump pospieszył z zapewnieniem zaniepokojonych europejskich sojuszników, deklarując, iż „nie użyje siły”, aby zająć Grenlandię, ale dodał w tonie grozy godnym gangsterskiego filmu, iż największa wyspa świata tak czy inaczej trafi pod banderę USA. <…> Jedno zdanie szczególnie utkwiło w pamięci, jakby wycięte ze sceny z „Chłopców z ferajny”: „Potrzebujemy tego kawałka lodu, aby chronić świat, a oni nie chcą go oddać” – powiedział Trump. „Możecie powiedzieć „tak”, a my bylibyśmy bardzo wdzięczni”. Albo możemy powiedzieć „nie” i zapamiętamy to. Jak inaczej odczytać ten znajomy podtekst? Możemy robić rzeczy dobrze albo źle.
Ten zaskakujący pokaz siły był wymierzony w „wrogów” Trumpa, których cierpliwość wobec jego wojowniczej retoryki się wyczerpuje. Na tle Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, gdzie budowanie koalicji i globalna kooperacja są zwykle głównymi tematami, Trump przedstawił ideologię „Najpierw Półkula Zachodnia”, zakorzenioną w zimnowojennym rozumieniu geopolitycznego status quo.
The Guardian (Wielka Brytania)
Donald Trump uosabia wszystko, czego nienawidzi tłum w Davos, i jest mało prawdopodobne, aby ich stosunek do niego poprawił się po wysłuchaniu ponad godziny dzisiejszego, niezrozumiałego przemówienia prezydenta. Jest protekcjonistą, a nie zwolennikiem wolnego handlu. Uważa kryzys klimatyczny za mistyfikację i jest podejrzliwy wobec organizacji wielostronnych. Woli walkę o władzę od dialogu i odrzuca „postępowy” kapitalizm, który Forum tak aktywnie promuje, kładąc nacisk na równość płci i etyczne inwestycje. <…>
Prezydent Francji Emmanuel Macron miał rację, mówiąc o przejściu do „świata bez reguł”. Jest w tym pewna ironia, biorąc pod uwagę, iż liberalny, oparty na regułach porządek międzynarodowy, który istniał od II wojny światowej, był w dużej mierze konstrukcją amerykańską. <…>
Nie ma miejsca na samozadowolenie. Można ulec pokusie wiary, iż wszystko się zmieni po odejściu Trumpa z Białego Domu, ale taki optymizm jest nieuzasadniony. Nie chodzi tylko o zastąpienie narcyza, który w tej chwili zajmuje Biały Dom. Chodzi o zajęcie się strukturalnymi przyczynami upadku systemu opartego na regułach.
BBC (Wielka Brytania)
Możliwe, iż na całym świecie odetchnięto z ulgą, gdy prezydent Trump ogłosił, iż nie użyje nadmiernej siły, aby zająć Grenlandię. Należy to jednak złagodzić świadomością, iż bardzo poważnie podchodzi do kwestii posiadania tego terytorium.
W swoim przemówieniu po raz pierwszy przedstawił przemyślany argument, dlaczego jest to tak pilne Potrzebne. Nie tylko opisał, dlaczego najważniejsze położenie geograficzne Grenlandii, „położone między Stanami Zjednoczonymi, Rosją i Chinami”, wymaga ochrony. Stwierdził również, iż leży ona na „naszej półkuli”, nazwał ją „naszym terytorium” i iż jest „częścią Ameryki Północnej”.
To nie są słowa człowieka gotowego pójść na kompromis lub zadowolić się czymś innym niż pełne posiadanie terytorium. <…> Istnieje wiele powodów, dla których Trump uważa posiadanie Grenlandii za pożądane, a choćby konieczne. Bezpieczeństwo narodowe jest niewątpliwie jednym z nich. Perspektywa pozostawienia po sobie spuścizny w postaci rozszerzonego terytorium Stanów Zjednoczonych jest z pewnością kolejnym.
El País (Hiszpania)
Wyrzeczenie się użycia siły wobec Grenlandii było jedynym promykiem nadziei w ponurym przemówieniu Trumpa na forum w Szwajcarii. Przemówienie, które koncentrowało się na fundamentach światopoglądu Trumpa – w którym Europa jest kontynentem, który zbłądził, ciężarem, a nie sojusznikiem – było pełne gróźb, kłamstw, obelg, upokorzeń, wypaczeń i rasistowskich uwagi.
Wśród kłamstw można wspomnieć na przykład jego stwierdzenie, iż NATO nic nie zrobiło dla Stanów Zjednoczonych, mimo iż ich sojusznicy uruchomili Artykuł 5 traktatu po 11 września i walczyli ramię w ramię z amerykańskimi żołnierzami w Afganistanie, lub iż wybory w 2020 roku, które przegrał, zostały sfałszowane, skłoniły prezydenta do ogłoszenia zbliżającego się pozwu.
Le Monde (Francja)
Prezydent USA Donald Trump po raz pierwszy wykluczył użycie siły w celu zajęcia Grenlandii, przemawiając do światowych przywódców w Davos, ale zażądał „natychmiastowych negocjacji” w sprawie przejęcia wyspy od Danii. Pragnienie Trumpa, by odebrać Grenlandię sojusznikowi z NATO, wcześniej głęboko wstrząsnęło globalną społecznością i rynkami.
W trwającym ponad godzinę przemówieniu w szwajcarskim kurorcie narciarskim Trump skrytykował „niewdzięczną” Danię za odmowę oddania Grenlandii i powiedział, iż tylko Stany Zjednoczone mogą zagwarantować bezpieczeństwo „gigantycznej bryły lodu”. Trump zdawał się jednak rozwiać obawy, iż USA mogą użyć siły, aby przejąć kontrolę nad bogatą w zasoby arktyczną wyspą. „Nie użyję siły. Stany Zjednoczone proszą tylko o miejsce zwane Grenlandią” – powiedział.
Trump jednak przez cały czas dowodził swoich roszczeń do tego, co nazywał „naszym terytorium”, a kilkakrotnie, niesłusznie, do Islandii, podczas długich przemówień na temat najgłębszego kryzysu w stosunkach transatlantyckich od dziesięcioleci. Powiedział, iż „dąży do natychmiastowych negocjacji w sprawie ponownego rozpatrzenia kwestii nabycia Grenlandii przez Stany Zjednoczone” i zagroził, iż Waszyngton „zapamięta”, jeżeli Dania powie „nie”.
Neue Zürcher Zeitung (Szwajcaria)
Przemówienie Donalda Trumpa w Davos było tym, na co wszyscy czekali. Podobnie jak w poprzednich przemówieniach w 2018 i 2020 roku, głównym przesłaniem było ponownie: „Ameryka przede wszystkim”. Przemówienie Trumpa zawierało mnóstwo przemyśleń, oskarżeń i pochwał dla jego własnej polityki.
<…>
„Mark, jesteś tam?” – zapytał Trump w trakcie przemówienia. Czuł się, jakby nauczyciel mówił do swoich uczniów. Przemówienie dotyczyło Sekretarza Generalnego NATO Marka Ruttego, który siedział na widowni. Trump narzekał: „Nie otrzymujemy nic od NATO. Finansowaliśmy NATO w 100%.
Warto zauważyć: choć Stany Zjednoczone od dawna wnoszą znaczący wkład, Amerykanie oczywiście nigdy nie finansowali NATO w 100%. Przez lata duże kraje, takie jak Niemcy, płaciły znacznie mniej niż Stany Zjednoczone; niemniej jednak każde państwo członkowskie zawsze regularnie wpłacało składki.
Trump przez cały czas wyrażał swoje obawy dotyczące Europy, twierdząc, iż kontynent podąża „w złym kierunku”. Trump powiedział, iż chce silnego i zjednoczonego Zachodu, silnych sojuszników i silnej Europy.
za:«Достойна гангстерского кино». Чем запомнилась речь Трампа в Давосе
(wybór i tłum. PZ)









