Co islam mówi o Jezusie? Szacunek dla proroka i odrzucenie krzyża

dzienniknarodowy.pl 2 hours ago
Zdjęcie: Co islam mówi o Jezusie? Szacunek dla proroka i odrzucenie krzyża


Islam uznaje Jezusa, po arabsku Isę, za Mesjasza, proroka i syna Maryi, ale odrzuca chrześcijańską wiarę w Jego Boskość, Trójcę Świętą, ukrzyżowanie i zmartwychwstanie. To znaczy, iż podobieństwa wokół Maryi i cudów kończą się tam, gdzie zaczyna się centrum wiary katolickiej.

Jezus w islamie nie jest postacią marginalną

Pytanie o Jezusa w islamie wraca, bo dla wielu Europejczyków brzmi zaskakująco: Koran mówi o Jezusie z szacunkiem. Nie przedstawia Go jako zwykłego nauczyciela ani przeciwnika. Nazywa Go Mesjaszem, synem Maryi, posłańcem Boga. W tradycji muzułmańskiej Jezus jest jednym z wielkich proroków.

To jednak nie jest chrześcijaństwo zapisane innym alfabetem. Różnica jest zasadnicza. Islam zatrzymuje się przed tym, co dla katolika jest sercem wiary: przed wyznaniem, iż Jezus Chrystus jest prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem, iż umarł na krzyżu i zmartwychwstał dla zbawienia ludzi.

WP Wiadomości przypomniały temat po rozmowie Patrycjusza Wyżgi z prof. Katarzyną Pachniak, arabistką i islamoznawczynią z Uniwersytetu Warszawskiego, w programie "Didaskalia". To dobry punkt wyjścia, bo rozmowa o islamie bez wiedzy gwałtownie zamienia się w dwa błędy: tani zachwyt albo ślepą wrogość. Poważna prawica nie potrzebuje żadnego z nich.

Koran: Mesjasz, syn Maryi, posłaniec

Koran wielokrotnie wspomina Jezusa jako Isę, syna Maryi. W surze Al Imran 3:45 mowa jest o zapowiedzi narodzin Mesjasza, Jezusa, syna Maryi. W surze Maryam pojawia się opowieść o narodzinach i szczególnej roli Maryi. Islam przyjmuje dziewicze poczęcie Jezusa i uznaje Jego cuda za znaki dane przez Boga.

Maryja, czyli Maryam, ma w islamie pozycję wyjątkową. Jej imię nosi cała 19. sura Koranu. To fakt, który bywa dla chrześcijan zaskoczeniem, ale powinien być czytany precyzyjnie. Szacunek dla Maryi w islamie nie oznacza przyjęcia katolickiej nauki o Matce Bożej ani całego porządku chrześcijańskiej wiary.

Tu przydaje się trzeźwa zasada: podobieństwo słów nie zawsze oznacza podobieństwo treści. Ten sam Jezus z nazwy staje się w dwóch religiach kimś innym w najważniejszym punkcie. Dla chrześcijanina jest Synem Bożym. Dla muzułmanina pozostaje prorokiem i wysłańcem.

Odrzucenie Trójcy i Boskości Chrystusa

Najostrzejsza granica przebiega przy nauce o Trójcy Świętej. Sura An-Nisa 4:171 przestrzega ludzi Księgi, by nie mówili o Trójcy, i przedstawia Jezusa jako posłańca Boga. W katolickich uszach brzmi to jednoznacznie: islam odrzuca dogmat, bez którego chrześcijaństwo przestaje być chrześcijaństwem.

Dlatego dialog religijny, jeżeli ma być uczciwy, nie może polegać na pudrowaniu różnic. Chrześcijanin może uznać, iż muzułmanin szanuje Jezusa jako proroka. Nie może jednak udawać, iż jest to ta sama wiara w Chrystusa. Gdy znika Boskość Syna, znika także sens Wcielenia, Odkupienia i sakramentalnego życia Kościoła.

W tym miejscu warto wrócić do sprawy jedyności Kościoła i sporu z religijnym relatywizmem. Katolicyzm nie jest prywatną dekoracją tożsamości. Jest roszczeniem prawdy. jeżeli elity kościelne albo świeckie zamieniają go w ogólną życzliwość między religiami, rozbrajają własną wiarę.

"Ani go nie zabili, ani nie ukrzyżowali"

Najbardziej znane zdanie w tej sprawie znajduje się w surze An-Nisa 4:157. Koran stwierdza tam, iż Jezus nie został zabity ani ukrzyżowany, ale tak się ludziom wydawało. W kolejnym wersecie mowa jest o wyniesieniu Go przez Boga.

Dla chrześcijaństwa to punkt nie do pogodzenia. Krzyż nie jest pobocznym epizodem, który można wymienić na inną interpretację. Jest miejscem Odkupienia. Bez realnej męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa chrześcijaństwo traci własny fundament. Święty Paweł pisał wprost, iż jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, próżna jest wiara.

Islam ma więc wobec Jezusa postawę paradoksalną: wielki szacunek, ale bez Krzyża; uznanie Mesjasza, ale bez Boskości; Maryja, ale bez katolickiej mariologii; cuda, ale jako potwierdzenie proroctwa, nie objawienie Syna Bożego. To trzeba nazwać spokojnie i jasno.

Dlaczego to ważne dla Europy

Europa nie może prowadzić rozmowy z islamem, jeżeli sama wstydzi się chrześcijaństwa. To widać szczególnie dziś, gdy część elit chce religię większości zamknąć w muzeum, a równocześnie udaje, iż masowa obecność innych tradycji religijnych nie zmieni kultury, szkoły i prawa. Taka naiwność kosztuje.

Trzeba też odróżnić islam jako religię od islamizmu jako projektu politycznego. Muzułmanin jako człowiek zasługuje na godność i uczciwe traktowanie. Państwo ma jednak obowiązek pilnować bezpieczeństwa, prawa i granic cywilizacyjnych. Gdy pisaliśmy o tym, iż Niemcy mierzą się z presją islamizmu i tysiącami osób skłonnych do przemocy, chodziło właśnie o skutki politycznej ślepoty, nie o odpowiedzialność zbiorową.

Dla Polski wniosek jest prosty. Poznawać islam warto, bo niewiedza osłabia. Ale poznawać trzeba z własnego miejsca: z kultury chrześcijańskiej, z dumy z wiary ojców, z rozumienia, iż Krzyż nie jest jednym z wielu symboli. Jest znakiem, którego nie wolno rozmywać w wygodnej mowie o podobieństwach.

Źródła

WP Wiadomości, rozmowa w programie "Didaskalia" z prof. Katarzyną Pachniak; Koran, sury Al Imran, Maryam i An-Nisa; podstawowe opracowania religioznawcze o miejscu Jezusa w islamie.

Źródło: WP Wiadomości

Read Entire Article