
Ekonomiści i historycy nie przepadają za pytaniami w stylu „co by było, gdyby”. Za dużo w nich spekulacji, za mało twardych faktów. A jednak czasem warto je zadać. Nie po to, żeby rozliczać przeszłość palcem, ale żeby zrozumieć konsekwencje decyzji i zaniechań. I wyciągnąć wnioski na przyszłość.