Chrześcijanin. Kto nim jest a kto nie?

niepoprawni.pl 3 hours ago

Niezależnie od narosłych przez wieki podziałów w łonie chrześcijaństwa, zdecydowana większość Kościołów uznaje chrzest za fundamentalne misterium, które wprowadza wiernych do wspólnoty i uzdatnia ich do prowadzenia odnowionego życia w miłości oraz łasce Ojca, Syna i Ducha Świętego.

W Ewangelii, podczas nocnej rozmowy z Nikodemem, Chrystus wypowiada znamienne zdanie: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeżeli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego” (J 3, 5). Wezwanie do udzielania tego sakramentu Zbawiciel ponowił tuż przed wniebowstąpieniem, przypominając uczniom: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego” (Mt 28, 19).

Zatem chrześcijaninem jest każdy, kto ważnie przyjął chrzest. Jest nim także wtedy, kiedy nie wypełnia tego, co chrześcijaństwo nań nakłada. Jest to jednak przynależność, którą można określić jako formalną. To zastrzeżenie ma nam uświadomić, iż pieczęć chrztu, aczkolwiek jest niezmazalna, to jednak bywa w zawieszeniu tam wszędzie, gdzie z niej się świadomie nie korzysta.

Istotę rzeczy trudno wyrazić w języku obiegowym, gdyż sprawa przynależności do chrześcijaństwa nie jest jednoznaczna. Pewien subiektywizm jest nieunikniony, gdyż w każdym człowieku proces ten przebiega inaczej. Dlatego też tutaj chcemy rozważyć sprawę subiektywnego uznania swego chrześcijaństwa. Zatem kolejne pytanie, czy to chrześcijaństwo jest twórcze i żywotne, czy też jest ono niejako w uśpieniu, formalnie obecne, ale wskutek postawy takiego chrześcijanina niejako zawieszone.

Każdy człowiek jest grzeszny. Święty Augustyn ujął to krótko, ale niezwykle jasno: video, proboque meliora deteriora sequor (widzę i pochwalam to, co lepsze, a idę ku temu, co gorsze). Sakrament pokuty w kościele katolickim i prawosławnym pomaga człowiekowi w pójściu za tym co lepsze, ale pod pewnymi warunkami: są nim szczery żal, wola poprawy i wyznanie grzechów. Uznane jako chrześcijańskie denominacje, n. p. kościoły ewangelickie takiej pokuty nie uznają.

Zatem chrześcijanin musi stale dźwigać się z upadku, co sprawia, iż w niedoskonały wprawdzie sposób trwa on przy Bogu. Ten proces nawracania zostaje zahamowany, kiedy zaistnieje wola trwania w grzechu, który burzy relacje z Bogiem. Nazywamy taki grzech śmiertelnym.

Tak w wielkim skrócie przedstawia się istota bycia chrześcijaninem w wymiarze obiektywnym. Ktoś, kto nie spełnia wymienionych warunków, a jest ochrzczony, nie może nazywać się chrześcijaninem w wymiarze subiektywnym, czyli nie może się za chrześcijanina uważać.

Są sytuacje tak sprzeczne z normą moralną, nie tylko zresztą zawartą w Objawieniu Bożym, czyli konkretnie w Ewangelii, ale choćby w pojmowaniu dobra i zła zakodowanym w naturze ludzkiej, iż wykluczają ze wspólnoty chrześcijańskiej. W ujęciu prawnym nazywa się to ekskomunika latae sententiae, czyli wykluczenie wskutek zaistniałego faktu. Dotyczy to niewielu wykluczeń, ale z całą pewnością należy tu aborcja, nie tylko dokonana, ale także współdziałanie w niej, czy też akceptacja jej na gruncie prawnym. Dalej, nie może uważać się za chrześcijanina ktoś, kto zdecydował się żyć w związku sodomskim, zawierając go jako małżeństwo osób tej samej płci. Jest to zaprzeczeniem istoty małżeństwa i sponiewieraniem jego godności. Dotyczy to także każdego, kto takie związki uznaje i popiera ich zawieranie, czyli ustawodawcy łącznie z głosującymi za tym. To wcale nie oznacza potępienia osób homoseksualnych. Ich postępowanie ma taki sam charakter jak każdego chrześcijanina, czyli może być naganne, albo też godne uznania.

Sięgnijmy na koniec ponownie do św. Augustyna, który mówi: errare humanum est sed in errore perseverare diabolicum (błądzenie jest rzeczą ludzką, ale trwanie w błędzie diabelską).

Czy zatem ktoś, kto trwa w wymienionych wyżej błędach może nazywać się chrześcijaninem? Niech każdy sam sobie na to odpowie prostym: tak lub nie, nie szukając furtek usprawiedliwienia. Z całą pewnością powinni sobie to uświadomić posłowie głosujący w parlamencie, a także przynależni do formacji politycznej promującej postępowanie wyżej opisane. Są rzeczy nie do pogodzenia, nie noszące żadnego kompromisu.

Read Entire Article