33-letni mieszkaniec Kijowa próbował opuścić Ukrainę przez przejście Szeginie-Medyka bez dokumentów wymaganych do legalnego wyjazdu. Gdy ukraińscy pogranicznicy odmówili odprawy, miał zaoferować im łapówkę. Celem podróży był koncert w Warszawie.
Zatrzymany po ukraińskiej stronie granicy
33-letni mieszkaniec Kijowa zgłosił się do odprawy na przejściu Szeginie-Medyka. Zamierzał wjechać do Polski i dotrzeć do Warszawy na koncert. Podczas kontroli ukraińscy funkcjonariusze stwierdzili, iż mężczyzna nie ma dokumentów pozwalających mu legalnie opuścić Ukrainę.
Na tym sprawa się nie skończyła. Według informacji przekazanych przez ukraińskie służby graniczne mężczyzna próbował przekupić pograniczników, aby mimo odmowy zezwolili mu na wyjazd. Został zatrzymany. Dostępny komunikat nie podaje wysokości oferowanej kwoty ani nazwy koncertu, dlatego tych szczegółów nie można dopowiadać.
To jednostkowa sprawa dotycząca konkretnego człowieka i konkretnego czynu. Narodowość jest tu istotna wyłącznie dlatego, iż zdarzenie miało miejsce podczas kontroli wyjazdowej prowadzonej przez ukraińskie służby i dotyczyło obowiązujących na Ukrainie ograniczeń. Nie ma podstaw, by przenosić odpowiedzialność na jakąkolwiek szerszą grupę.
Prawo nie może ustępować przed łapówką
Próba wręczenia korzyści funkcjonariuszowi uderza w wiarygodność całej kontroli granicznej. Granica działa tylko wtedy, gdy decyzje zapadają według przepisów, a nie zasobności portfela czy prywatnych planów podróżnego. Koncert nie stanowi usprawiedliwienia dla obchodzenia prawa.
Sprawa ma też wymiar bezpieczeństwa Polski. Kontrola prowadzona po obu stronach przejścia jest pierwszą zaporą przed osobami, które nie spełniają warunków legalnego przekroczenia granicy. Warszawa ma prawo oczekiwać od partnerów rzetelnej weryfikacji podróżnych, szczególnie podczas wojny na Ukrainie i przy utrzymującej się presji na szlaki graniczne.
Nie chodzi o zamykanie drogi uczciwym podróżnym. Chodzi o prostą zasadę: wjazd do Polski musi być legalny i sprawdzony. Pobłażliwość wobec korupcji gwałtownie zamienia procedury w fikcję, a koszty takiej fikcji ponoszą później obywatele oraz służby państwa przyjmującego.
Sprawne służby chronią obywateli
Ukraińscy pogranicznicy w tym przypadku nie ulegli naciskowi i zatrzymali mężczyznę. To adekwatna reakcja. Państwo, które wymaga poświęceń od obywateli i walczy o przetrwanie, nie może godzić się na kupowanie wyjątków od obowiązujących reguł.
Polska powinna z tej sprawy wyciągać praktyczny wniosek. kooperacja z Ukrainą nie zwalnia nas z twardej ochrony własnej granicy. Pomoc sąsiadowi napadniętemu przez Rosję i kontrola ruchu osobowego nie są sprzeczne. Odpowiedzialna polityka łączy solidarność z egzekwowaniem prawa.
Każda wykryta próba korupcyjnego obejścia odprawy wzmacnia bezpieczeństwo, jeżeli kończy się zatrzymaniem i postępowaniem zgodnym z prawem. Dla Polaków stawka jest czytelna: granica Rzeczypospolitej ma być szczelna, procedury uczciwe, a decyzje funkcjonariuszy odporne na łapówki.
Źródło: WP Wiadomości











