Tekst jest długi, bo się nazbierało sporo uwag pod adresem rozmaitych komentatorów i analityków. A poza tym, wygląda na to iż środowisko Niepoprawnych zmierza w kierunku Poprawnych, pod wpływem propagandy liberalnej i chciałbym przestrzec przed podążaniem w tym kierunku i zamknięciem się w swojej bańce.
Jeżeli ktoś chce popolemizować, to proszę odnieść się do zaprezentowanych tez i przedstawić tezy alternatywne.
Jak poprawnie opisać rzeczywistość ?
Do tego celu możnaby wykorzystać analogię do języka. Własciwy opis wymagałby zestawienie 3 elementów: zastawu reguł gramatycznych, słownika, z którego język wybiera elementy do opisu i mowa będąca efektem uruchomienia procesu opisu łączącego gramatykę ze słownikiem.
Można ten proces ując inaczej - jako układanie puzzli wedle pewnych algorytmów. Puzzle można ukladać w rozmaite odmienne kombinacje, w rezultacie otrzymując odmienne obrazy.
Tak więc w wielu interpretacjach rzeczywistości zgadzam się co do puzzli czyli przedstawianych zjawisk, ale nie zgadzam się co do metody ich układania w obraz. Słownik - tak, gramatyka - nie.
Od kilkudziesięcu lat śledzę publikacje dotyczące kwestii społeczno-politycznych i ich uwarunkowań cywilizacyjnych. W ostatnich tygodniach w ręce wpadła mi publikacja autorstwa Bartosza Kopczyńskiego, zatytułowana ,,Poradnik świadomego narodu", której pomysł mi się podoba, ale w której znalazłem szereg merytorycznych błędów. Nie będę wdawał się w szczegółowe wyliczanie tych błędów, a zamiast tego odniosę się do zjawiska szerszego w skali całego kraju, którego odbicie znajduję w tej publikacji.
Co do faktów i ich konsekwencji podanych w książce, to nie mam żadnych zastrzeżeń. Ale jeżeli popatrzymy na fakty jako na zbiór puzzli, to może się okazać, iż te puzzle można poukładać inaczej i otrzymać inny obraz. Tak więc może się okazać, iż interpretacja tych samych faktow może być odmienna i dawać inne wyniki.
W Polsce brak merytorycznych dyskusji. Jeden głos dyskusji nie czyni. A brak merytorycznej dyskusji oznacza niemożność stworzenia wiarygodnego, powszechnie przyjmowanego obrazu świata i stworzenia na jego podstawie odpowiedniej efektywnej strategii.
Wynika to z kilku czynników: indywidualistycznego rysu charakteru narodowego oraz z pogłębiającego ten indywidualizm systemu liberalno-konsumpcjonistycznego, który systemowo generuje rozproszenie.
Pojawiają się rozmaite inicjatywy intelektualne, ale na zasadzie każdy sobie rzepkę skrobie i te inicjatywny nie wchodzą ze sobą w interakcje. Przykładem może być opublikowana kilkanaście lata temu świetna, burząca utarte stereotypy praca Jonathana Haidta zatytulowana ,,Prawy umysł", poświęcona umysłowym uwarunkowaniom postaw politycznych. Zero dyskusji.
Parę lat temu pojawiła się praca zbiorowa pod egidą prof. Dudka, zatytułowana ,,Umówmy się na Polskę" przedstawiająca dość dziwaczną koncepcję przypominającą dzielnicowy podział Polski, tym razem wedle światopoglądu, ale dyskusji nie wywołała.
Ostatnio pojawiła się publikacja "Prawda wyzwolona" Katarzyny Obłąkowskiej, zawierająca rozmowy w wybitnymi osobistościami polskiego życia publicznego i obawiam się, iż może podzielić los tych wymienionych wyżej.
Dyskusji nie wywołała też praca Marcina Piątkowskiego, pierwotnie opublikowana po angielsku w Oxfordzie, zatytułowana ,,Złoty wiek", poświęcona spektakularnemu sukcesowi Polski w ostatnich latach.
Dyskusja powinna rozpoczynać się od spraw fundamentalnych czyli tych dotyczących kluczowych elementów systemu cywilizacyjnego. W tym zakresie rzuca się w oczy ignorowanie społecznej natury ludzkiej i konsekwencji jakie ta natura wywołuje.
Jeżeli mówimy o życiu w ogóle, to pod uwagę bierzemy przestrzeń naturalną, fizyczną, która miała wpływ na zycie wszystkich gatunków, które z wyzwaniami tej przestrzeni musiały się liczyć. Jedne organizmy zbudowane zostały na planie kolistym, preferując życie osiadłe, jak rozmaite ukwiały, inne na planie dwubocznym, którego wymagała mobilność, co z kolei kształtowało umiejętności sterowania w środowisku, w prawo, w lewo, i pobudzało rozwój inteligencji.
Tak jak przestrzeń fizyczna determinuje kształt i funkcje rozmaitych narządów organizmu, tak też i przestrzeń społeczna determinuje kształt umysłów i relacji społecznych i wyznacza trwałe ramy i kierunki rozwoju. Podkreślmy słowo ,,trwałe".
W przypadku gatunku ludzkiego w grę wchodzi przestrzeń społeczna ze swoimi wymiarami, która kształtuje struktury umysłów wchodzących w nieustanne interakcje w środowisku społecznym. Naczelnym wymogiem decydującym o przetrwaniu gatunku jest kooperacja w ramach grupy, która wymaga rozwoju poznawczego, bo trzeba się orientować co do cech partnerów, wymaga rozwoju emocjonalnego wytwarzającego relacje emocjonalne i więzi między partnerami, oraz rozwoju wolicjonalnego pozwalającego na ustalanie swojego miejsca w strukturze grupy.
Otrzymujemy w ten sposób model struktury społecznej w ludzkiej cywilizacji, której głównymi elementami/relacjami są, ujmując skrótowo, prawda, miłość i wolność. Kombinacje tych relacji i ich intensywność pozwalają na klasyfikację typów cywilizacji. Dla naszych potrzeb warto wskazać cywilizację chińską i porównać ją do cywilizacji chrześcijańskiej, w której pojawił się element wolności osobistej nieobecny w innych cywilizacjach. Nie da się w żaden sposób opisać sukcesu Zachodu bez uwzględnienia fundamantalnej roli chrześcijaństwa
Skoro mowa o cywilizacji chrześcijańskiej to pojawia się kwestia niezbędnego uwzględnienia w dyskusji wątków religijnych. Trzeba jednak pamiętać, iż w dyskusji można uwzględniać tylko opis pewnych cech danej religii, natomiast trzeba wykluczać argumenty bazujące na osobistych przekonaniach związanych z wiarą, bo dyskusja, angażująca osoby o różnych przekonaniach, powinna dotyczyć tylko kwestii weryfikowalnych naukowo.
Z tego samego względu wykluczone powinny być przekonania ideologiczne.
Należy też pomijać kwestie filozofii, bo trzeba uwzględniać wnioski indyscyplinarne płynące z nauk szczegółowych.
Rzeczą charakterystyczną dla liberałów jest też ignorowanie zasad ewolucji. Gatunek ludzki wyraźnie ewoluował w kierunku intensywnej współpracy, w związku z czym można mówić o naturalnych prawidłowościach i wynikających z nich prawach naturalnych. Ewolucja promowała cechy korzystne, eliminując cechy niekorzystne. Liberałowie zachowują się jakby o tym zapomnieli negując zalety powstałej w ten sposób tradycji i promują rzeczy sprzeczne z kierunkiem ewolucji.
Fundamentalny model cywilizacji jest modyfikowany w różnych systemach narodowych czy państwowych. A każdy system ma dwa czynniki składowe: jednostkę i społeczeństwo. Z uwagi na prymat czynnika społecznego, trzeba ostrożnie podchodzić do analizy systemu, którego elementem jest jednostka. Tylko cywilizacja chrześcijańska zapewnia względną autonomię jednostce.
System liberalno-konsumpcjonistyczny, który wyewoluował na bazie chrześcijaństwo dopuścił się faworyzowania jednego wymiaru - indywidualnej wolności - względem pozostałych wymiarów. Zabsolutyzowana wolność zepchnęła prawdę na margines, a wybujała wolność pobudziła czynnik emocjonalny w efekcie czego w systemie doszło do rozproszenia i sprzeczności i zaczęło dominować kłamstwo, nienawiść i przemoc. Tym samym, jak widać, doszło, w wyniku pewnych procesów i mechanizmów do zaburzenia zachodniego modelu cywilizacyjnego.
Jednym z czynników tego zaburzenia okazała się nowo pozyskana wiedza na temat roli emocji. Dotychczas emocje uznawane były, dość absurdalnie, za czynnik negatywnie oddziałujący na zycie jednostki i społeczeństwa, a najnowsze badania dowiodły ich kluczowej roli w kształtowaniu motywacji i podejmowaniu decyzji. I tę wiedzę można wykorzystywać do manipulacji politycznych.
Trzeba więc mieć swiadomość, iż rzeczywistość społeczna jest złożona, wielowartwowa i w każdej warstwie mogą obowiązywać odmienne uwarunkowania i zasady, przy jednoczesnym monolitycznym wpływie kluczowych fundamentów cywilizacji.
Spektakularnym dowodem ignoracji prowadzącej do zastąpienia rzetelnej analizy złożonej struktury rzeczywistości i zastąpienia jej teoriami spiskowymi jest kwestia gospodarczych konsekwencji liberalizmu, które objawiają się stworzeniem gospodarki konsumpcjonistycznej w miejsce kapitalizmu. Do głosu doszedł wpływowy sektor finansowo-bankowy, który zmienił zasady i wprowadził zasadę kreowania pieniądza, udzielania kredytu i marketingowego tworzenia sztucznych potrzeb nakręcajacego nieustanną koniunkturę.
Analitycy ignorują fakt, iż powstaje w ten sposób piramida finansowa, a rozdymanie sztucznych potrzeb ma fatalne konsekwencje społeczne prowadzące do społecznej partykularyzacji, rozproszenia i anomii, bo zanika struktura wspólnotowa. System liberalny wali się i gospodarka konsumpcjonistyczna jest nie do utrzymania, bo choć okazała się indywidualnie korzystna w wąskim sensie, to jednocześnie społecznie niszcząca. A skoro gospodarka konsumpcjonistyczna jest nIe do utrzymania, to nie do utrzymania jest i poziom konsumpcji. Niestety, zamiast rzetelnej analizy pojawiają się tu teorie spiskowe.
Teorie spiskowe pojawiające się w wyniku niechęci do śledzenia trendów społecznych i badań naukowych dają złudne poczucie pewności, odciągają nas od zrozumienia prawdziwej ludzkiej natury i tworzą niezbezpieczne złudzenia uniemożliwiające wskazanie realnych procesów i kontrolę nad nimi.
Determinanty są wyraźne i wyraźne są granice, w ramach których te determinanty działają. Wszelkie interpretacje zjawisk społeczno-politycznych muszą brać pod uwagę te wymienione wyżej fundamentalne elementy przestrzeni społecznej.
Tego rodzaju koncepcja antropologiczna stanowi warunek wstępny przy interpretowaniu rzeczywistości i jej warstw. Bez takiej koncepcji rozmaite i różnorodne zjawiska społeczne można dowolnie traktować jak puzzle, z których można ukladać fantastyczne historie na temat ludzkiej historii. W efekcie powstają teorie spiskowe lub opowieści o interwencji obcych popularyzowane przez Daenikena.
Gatunek ludzki żyje w przestrzeni społecznej kształtowanej ewolucyjnie i osiągnął niesłychany poziom inwencji, podlegającej jednakże ostrym rygorom kooperacji, które wymuszają wyraźną jednolitość pomysłów i zachowań. Bez zrozumienia tego faktu, odkopywane pozostałości po starożytnych bądź prehistorycznych cywilizacjach są uznawane za dowód na ingerencję obcych jak to się dzieje w przypadku wiedzy o kosmosie w plemionach pierwotnych, lub są po prostu ignorowane jako niezgodne z dominującym schematem historii ludzkości jak przypadek indiańskiego miasta przypominającego współczesny welfare state.
Ludzie na całym globie stają wobec podobnych wyzwań i ponieważ dysponują podobnymi cechami umysłowymi, znajdują podobne rozwiązania. Ludzie z podobnych środowisk , o podobnym pochodzeniu, preferują kontakty z podobnymi sobie, a unikają kontaktów z obcymi sobie kulturowo, bo mniejsze są koszty transakcyjne. Jest coś takiego jak naturalna tendencja układów złożonych do samoorganizacji i rozpadu..
Ta ewolucyjnie ukształtowana jednolitość gatunkowa i spora dawka determinizmu sprzyjają jednak tworzeniu rozmaitych iluzji.
Taką formą iluzji jest popularne w niektórych środowiskach przekonanie o istnieniu Planu Przejęcia cywilizacji. Pewne oczywiste podobieństwa traktowane są jako świadomy zamiar. Żeby taki zamiar powziąć i realizować trzeba by gatunek ludzki podzielić na dwie części, z których jedna część dysponowałaby znacznie większą wiedzą niż reszta, musiałaby być wyodrębniona organizacyjnie, strukturalnie od tej reszty, a co najważniejsze musiałaby podlegać innym mechanizmom ewolucyjnym, społecznym, niż ta zdominowana reszta, co jest oczywistą bzdurą.
Ta iluzja znajduje rozmaite formy wyrazu, a jedną z nich jest przekonanie o istnieniu ukrytego, tajnego rządu światowego, do czego przyczyniają się wieści o spotkaniach grupy Bilderberg czy spotkania w Davos. Te iluzje przechodzą do porządku dziennego nad informacjami o rozbieżnych, nie do pogodzenia interesach różnych państw oraz nad zmianami w polityce rozmaitych organizacji międzynarodowych, która ulega nieustannym fluktuacjom.
Brak adekwatnych koncepcji antropologicznych sprawia, iż taką popularność zyskują mity o wszechwładzy Żydów.
Jest rzeczą oczywistą, iż Żydzi zdobyli sporą przewagę nad innymi nacjami, ale trzeba rozumieć przyczyny tej przewagi. Ponieważ środowiska żydowskie rozrzucone są po niemal całym świecie, mają bezpośredni dostęp do osiągnięć różnych narodów i państw. Elity poszczególnych państw niezbyt chętnie wspólpracują ze sobą, natomiast zamieszkujący je Żydzi motywowani solidarnością religijną i kulturową takiej niechęci nie zdradzają i korzystają z dorobku rozmaitych kultur. Dzięki temu nieproporcjonalne wzrasta ich potencjał. Widać to szczególnie wyraźnie w handlu diamentami, w którym liczy się
plemienna solidarność i niższe koszty transakcyjne pozwalające Żydom na dominację. Nie można się dziwić temu, iż Żydzi wykorzystują swoje atuty politycznie i biznesowo.
Na dowód weźmy zachowania Polaków w USA. Podczas gdy inne nacje wykazują solidarność w zetknięciu w amerykańskimi władzami, Polacy - jak wieść niesie - przebywający w Stanach donoszą jedni na drugich.
W Polsce, wskutek zaszłości historycznych w postaci obcych okupacji solidarność narodowa jest w marnym stanie, za to mnożą się przykłady brudnej solidarności grupowej, której najlepszym przykladem jest układ postkomunistyczny. A ten układ jest chętnie wykorzystywany przez siły zewnętrzne. Ten układ nie jest, jak by niektórzy sobie wyobrażali, sformalizowanym porozumieniem mrocznych sił, ale efektem przypadkowych dostosowań ludzi o podobnych interesach i podobnym pochodzeniu społecznym i specyficznym stosunku do wartości społecznych.
Nie dajmy się zwariować. Fałszywe łatwe teorie wiodą nas na manowce.
Tak w wielki skrócie wygląda moje stanowisko w stosunku do omawianej publikacji, ograniczające się do prezentacji adekwatnej metodologii interpretacji zjawisk społecznych. Pełna analiza wymagalaby napisania osobnej książki.
Ponieważ autor postawił przed sobą zadanie wskazania i naprawy błędów, podzielił ksiązkę na 55 lekcji. Każda lekcja wymagałaby pozostawienia warstwy faktów, natomiast niezbędna byłaby reinterpretacja powiązań między faktami. Weźmy kwestię powstania i rozwoju zjawiska hiperseksualizacji.
Ludzie zawsze interesowali się kwestią relacji damsko-męskich, no może z wyjątkiem epoki w której prymat należał do bohaterów homeryckich. Była poezja rycerska, potem pojawiła się literatura z narracjami osnutymi na kanwie perypetii sercowych bohaterów,a konkretnie wskazując - bohaterek, a gdy rozwinęła się gospodarka i kobiety stały się pracownicami i klientkami, zaczęły interesować się modą i urodą żeby zwiększyć swoje szanse na rynku matrymonialnym. W ten spsób doszło do normalnego dla kultury zjawiska dyfuzji wzorców kulturowych w ramach cywilizacji Zachodu.
Gdy do głosu doszła liberalna koncepcja nieograniczonej wolności, a rozwój farmakologii wyprodukował środki antykoncepcyjne i gdy doszło do rozpasania konsumpcjonistycznego i rozproszenia społecznego, to jedynym wspólnym mianownikiem sterowania społecznego została ludzka biologiczna seksualność i w efekcie pojawiła się w mediach, w reklamach i marketingu powszechna hiperseksualizacja. A w końcu choćby ta biologiczna seksualność została zakwestionowana przez genderyzm.Takie były naturalne mechanizmy zjawiska. Nie spiski ale głupota intelektualna i błędy poznawcze i interes biznesu, które jednak można wykorzystywać do własnych celów.
Rzetelna analiza niekorzystnych zjawisk, diagnoza a następnie przedstawienie środków zaradczych wymaga stworzenia modelu przestrzeni społecznej gatunku ludzkiego, następnie w oparciu o ten model stworzenia modelu cywilizacji, w naszym przypadku chrześcijańskiej i określenie systemów społeczno-politycznych, które powstały jako modyfikacje na bazie tego modelu cywilizacji.
W naszym przypadku okazuje się, iż mamy do czynienia z systemem liberalno-konsumpcjonistycznym z jego specyficznymi wadami w postaci mechanizmów zakłócających procesy społeczne. Główną wadą jest oparcie systemu na jednej relacji - wolności, której absolutyzacja stwarza pewne szkodliwe zjawiska i uruchamia szkodliwe procesy.
Warto wskazać na iluzję, związaną z próbami marginalizacji chrześcijaństwa i będąćym efektem tej iluzji przekonaniem, iż da się stworzyć nowoczesne społeczeństwo bez chrześcijaństwa. Dlatego tak ważne są badania mechanizmów, które uruchomiło chrześcijaństwo, a bez których z absolutną pewnością można założyć, iż nastąpi upadek cywilizacji. Można te mechanizmy naukowo zbadać i opisać bez odwoływania się do argumentacji z wiary, które niewierzących nie przekonają. Ale tu brak tego rodzaju badań.
Renomowani naukowcy, tacy jak prof. Robin Dunbar, nie mogą pominąć roli religii w swoich analizach życia społecznego, ale wnioski jakie on wyciąga są nieśmiałe z uwagi na poprawność polityczną. Tym niemniej, jeżeli ktoś chce zachowania cywilizacji Zachodu, to musi podjąć daleko idące badania nad związkiem między mechanizmami jakie nakłada chrześcijaństwo a ich społecznymi efektami.
Ważne jest także systemowe podejście do zjawisk społecznych. Systemy ustrojowe rozwijają się w oparciu o jakąś atrakcyjną ideę, idee zyskują coraz więcej zwolenników, stają się powszechnie akceptowanymi przekonaniami, na bazie których tworzą się instytucje, obyczaje, prawa i struktury społeczne na nich oparte. Systemy się tworzą w sposób naturalny, gdy ludzie negocjują, dochodzą do porozumienia, zawierają kompomisy i tworzą utrwalające się układy strukturalne. Ale proces historyczny przez cały czas trwa, kumulują się w tej strukturze pewne zjawiska i zachodzą zmiany, zmieniają się interesy i system zostaje podważony, odrzucony i zastąpiony innym. Tak więc w przypadku systemu występują dwie fazy: w pierwszej ludzie kształtują system, a naastępnie system kształtuje ludzi. Zbędna jest więc koncepcja spiskowa, iż ktoś, jakiś ukryty organ decyzyjny, kieruje procesami społecznymi.
Na zakończenie wskażę piętę Achillesową tej publikacji. Otóż na końcu podana jest bibliografia. Tak się akurat składa, iż nazwiska z tej bibliografii trącą naftaliną i zupełnie się nie pokrywają z zasobami z mojej prywatnej biblioteki obejmującymi najnowsze publikacje dotyczące zagadnień naukowych z szeroko rozumianej antropologii.


![Kraków jest gotowy na prezydentkę. Ale to polityczki nie są gotowe na Kraków [WIDZĘ TO TAK]](https://cdn.oko.press/cdn-cgi/image/trim=331;0;354;0,width=1200,quality=75/https://cdn.oko.press/2026/09/JW230825_613.jpg)







