Zapomnijcie o pieszczotliwym przydomku z kampanii prezydenckiej. Ambasador USA w Polsce Tom Rose ogłosił, iż dla Waszyngtonu wicepremier i szef MON nazywa się po prostu "K2". Amerykanie rozpływają się nad polskim politykiem, chwaląc go za stawianie interesu kraju ponad partyjnymi podziałami i sprawną współpracę z prezydentem Karolem Nawrockim.