Sejmowa debata w sprawie projektu ustawy o statusie osoby najbliższej stała się areną burzliwej wymiany zdań. Krytycznie o omawianej propozycji wypowiedział się poseł PiS Marcin Warchoł, mówiąc o "degradacji podstawowej tkanki narodu". Sprzeciw wobec wypowiedzi polityka wyraziła między innymi posłanka KO Monika Rosa, która określiła słowa Marcina Warchoła "hańbą".
Burzliwe obrady Sejmu. "Hańba", "zachcianka" i "degradacja narodu"

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Marcin Warchoł był pierwszą osobą, która zabrała głos podczas pierwszego czytania projektu ustawy o statusie osoby najbliższej. Polityk nie szczędził słów krytyki, powołując się na "odwieczne prawa natury" - jego zdaniem próba ich zmiany zawsze kończy się niepowodzeniem.
Ustawa o statusie osoby najbliższej. Burzliwe obrady Sejmu
Marcin Warchoł wskazywał, że instytucja małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny jest chroniona konstytucyjnie, a wejście w życie procedowanej ustawy miałoby w tę instytucję uderzać, stanowiąc próbę podważenia jej i zastąpienia.
- Taka jest po prostu natura. Konstytucja chroni małżeństwo i chroni rodziny. Związek kobiety i mężczyzny - nie jednej kobiety i drugiej kobiety, której się wydaje, iż jest mężczyzną albo odwrotnie. Ponieważ małżeństwo i rodzina scalają naród, spełniają cele prokreacyjne. Prokreacja oznacza przetrwanie narodu, i to rozumiało SLD w 1997 roku, ale wy, ich potomkowie, już tego nie rozumiecie - przekonywał poseł PiS.
ZOBACZ: Ustawa o statusie osoby najbliższej. "Mam wątek osobisty w tej sprawie"
Jednym z argumentów, które podkreślał poseł, była prokreacyjna funkcja związku - jego zdaniem relacje pozamałżeńskie są w tej kwestii "nieproduktywne".
- Wprowadzając te rozwiązania, absolutnie degradujecie podstawową tkankę narodu, którą jest właśnie rodzina, małżeństwo - powiedział Marcin Warchoł. Poseł PiS nazwał także omawiany projekt "szkodliwym, absurdalnym i antynarodowym". Podkreślił również, iż ta "ideologiczna zachcianka" będzie kosztowała podatnika dwa miliardy złotych, dlatego będzie głosował za jej odrzuceniem w pierwszym czytaniu.
Obrady Sejmu. Projekt ustawy o statusie osoby najbliższej
Do słów posła Marcina Warchoła odniosła się wiceprzewodnicząca Klubu Parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej Monika Rosa, która na mównicę weszła z tęczową flagą.
- Hańbą jest nazywanie par jednopłciowych, różnopłciowych, żyjących w związkach nieformalnych, bezproduktywną zachcianką. Pan obraża miliony osób, obywateli i obywatelek żyjących w Polsce, które tworzą społeczeństwo, naród, rodziny - powiedziała posłanka.
Monika Rosa nawiązała również do argumentów posła Warchoła dotyczących "nieproduktywności" prokreacyjnej związków pozamałżeńskich.
ZOBACZ: Ustawa o statusie osoby najbliższej. Paszyk: Prezydent nie ma wielkiego oporu
- W związkach nieformalnych rodzą się dzieci. Związki nieformalne wychowują dzieci. (...) Więc jest hańbą i głupotą to, co pan opowiada. To nie są tylko przepisy. To są opowieści o życiu - podkreśliła Monika Rosa, dodając, iż co czwarte dziecko w Polsce rodzi się w związku nieformalnym.
@moanrosa z tęczową flagą w #Sejm: pary #LGBT czekają na tę ustawę, bo tutaj budują naszą narodową wspólnotę (...) To jest ustawa, która wzmacnia rodzinę i ją ochrania. To, co dla par hetero jest dostępne, dla par LGBT jest cudem, na który czekają każdego dnia. pic.twitter.com/Ew6RJXLkXw
— Kampania Przeciw Homofobii (@KPH_official) February 12, 2026
- Projekt ustawy, o którym dzisiaj rozmawiamy, odpowiada na współczesne wyzwania i potrzeby, bo liczba osób, które żyją w związkach nieformalnych, z roku na rok po prostu rośnie. Odpowiada też na postulaty społeczności LGBT. To jest ustawa, która wzmacnia rodzinę, która wzmacnia obywateli i obywatelki Polski, która te rodziny ochrania i która tym samym realizuje zapisy Konstytucji RP - przekonywała posłanka.
Anna Maria Żukowska o prawach osób LGBT
Z sejmowej mównicy głos zabrała też przewodnicząca KPP Nowej Lewicy Anna Maria Żukowska. Posłanka, trzymając w dłoni flagę społeczności LGBT, podkreślała, iż wywodzące się z tej społeczności osoby są częścią społeczeństwa i życia publicznego.
- Wśród nas są osoby, które są członkami, członkiniami, osobami członkowskimi społeczności LGBT+. Ja jestem jedną z nich, ale nie jestem jedyna - powiedziała posłanka.
ZOBACZ: Żukowska o "strasznej" wizji porodów: To triggeruje ludzi
W jej wypowiedzi nie zabrakło również krytycznej opinii względem lat rządów Prawa i Sprawiedliwości.
- To, co działo się przez ostatnie lata rządów Prawa i Sprawiedliwości, to był ściek dehumanizacji. To było nie do zniesienia, co robiliście. Działo nam się upokarzanie, pokazywanie nas jako coś, czym można straszyć - wskazywała, mówiąc o traktowaniu w tamtym czasie społeczności LGBT.
Co zawiera projekt ustawy o statusie osoby najbliższej?
Po wejściu w życie ustawy o statusie osoby najbliższej pary pozostające w związkach nieformalnych zyskałyby prawa, na mocy których mogłyby między innymi zawrzeć umowę w formie aktu notarialnego. Na jej podstawie Urząd Stanu Cywilnego wydawałby "akt statusu osoby najbliższej".
Ustawa umożliwiałaby także wspólne rozliczanie się, zyskanie dostępu do informacji i dokumentacji medycznej osoby najbliższej, ustanowienie wspólności majątkowej czy decydowanie o pochówku.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni











