W Kościele katolickim w Niemczech narasta otwarty sprzeciw wobec kierunku obranego przez część tamtejszego episkopatu. Grupa 26 kapłanów archidiecezji Monachium i Fryzyngi wystąpiła z oficjalnym listem do kardynała Reinharda Marxa, kwestionując zgodność z nauczaniem Kościoła wytycznych dopuszczających błogosławienie par żyjących w związkach nieregularnych, w tym par jednopłciowych. Duchowni zapowiedzieli, iż jeżeli nie otrzymają satysfakcjonującej odpowiedzi, zwrócą się bezpośrednio do Stolicy Apostolskiej o rozstrzygnięcie sporu.
Niemieccy kapłani mają już dość sączenia przez przełożonych skrajnie lewicowej ideologii i podnieśli otwarty bunt. List księży do kardynała (nomen omen) Marxa jest jednym z najpoważniejszych przejawów oporu wobec tzw. niemieckiej drogi synodalnej od czasu rozpoczęcia procesu reform. Kapłani stawiają proste pytanie: czy mają podporządkować się lokalnym wytycznym swojego arcybiskupa, czy też pozostać wierni powszechnemu nauczaniu Kościoła katolickiego. W ich ocenie pomiędzy tymi dwoma porządkami pojawiła się oczywista sprzeczność.
Sednem sporu są niemieckie wytyczne dotyczące błogosławieństw dla par pozostających poza sakramentalnym małżeństwem. Dokument ten wykracza poza interpretację deklaracji Fiducia supplicans, opublikowanej przez Dykasterię Nauki Wiary pod koniec 2023 r. Niemieccy kapłani zwracają uwagę, iż dokument watykański dopuszcza jedynie spontaniczne, nierytualne błogosławieństwo osób proszących o modlitwę, natomiast nie przewiduje tworzenia formalnych ceremonii mogących przypominać akceptację związku jako takiego.
Według informacji opublikowanych przez niemiecki dziennik „Die Tagespost”, kard. Reinhard Marx odpowiedział duchownym, proponując roczny okres próbnego stosowania wytycznych. Podkreślił również, iż dokument nie ma charakteru wiążącego prawa kanonicznego i po zakończeniu eksperymentu planowana jest dalsza dyskusja z kapłanami archidiecezji. Taka odpowiedź nie rozwiała jednak wątpliwości sygnatariuszy listu.
Kapłani odwołują się również do ostatnich wypowiedzi papieża Leona XIV, interpretując je jako potwierdzenie, iż Stolica Apostolska nie akceptuje formalizowania błogosławieństw dla par sodomskich ani innych związków pozostających poza katolickim rozumieniem małżeństwa, czyli związku między kobietą i mężczyzną. To właśnie dlatego zapowiadają możliwość zwrócenia się bezpośrednio do Rzymu.
Konflikt wpisuje się w trwający od lat spór o kierunek niemieckiego Kościoła. Droga synodalna przyniosła postulaty daleko idących zmian w nauczaniu i praktyce duszpasterskiej, obejmujące m.in. błogosławienie par dewiacyjnych, szerszy udział świeckich w zarządzaniu Kościołem czy dyskusję nad zmianami dotyczącymi moralności seksualnej. Wielu duchownych i wiernych uważa jednak, iż proponowane rozwiązania prowadzą do napięcia z nauczaniem Kościoła powszechnego.
Dla zwykłych katolików wystąpienie 26 kapłanów jest sygnałem, iż sprzeciw wobec zmian nie ogranicza się już do pojedynczych głosów. Po raz pierwszy grupa zwykłych księży z jednej z najważniejszych niemieckich archidiecezji publicznie zakwestionowała działania własnego kardynała i zapowiedziała możliwość odwołania się do najwyższej władzy Kościoła.
Kardynał Reinhard Marx od lat konsekwentnie promuje rozwiązania, które zbliżają niemiecki Kościół do postulatów rewolucji komunistycznej, przetaczającej się przez Europę, kosztem ciągłości katolickiej doktryny. Forsowanie zmian w kwestiach moralności seksualnej czy reinterpretacji tradycyjnego nauczania prowadzi do pogłębiania podziałów wewnątrz Kościoła i generalnego upadku jego autorytetu.
NASZ KOMENTARZ: Jeszcze trochę i wierni oraz kapłani sprzeciwiający się Marxowi dojdą do wniosku, iż generalnie modernizm jest zły i czas powrócić do twardej tradycji. Tego też im życzymy. Ponadto zadziwia wyjątkowa powściągliwość papiestwa w sprawie niemieckiej herezji synodalnej. Marx już kilka lat temu powinien zostać zdegradowany a być może też ekskomunikowany.
Zdjęcie poglądowe: Kardynał Reinhard Marx.
Polecamy również: Holandia uderza w żydowskie osiedla. Czas na Europę









