Bruksela wymusza jawność płac. Polski rynek pracy nie jest na to gotowy

dzienniknarodowy.pl 5 hours ago
Zdjęcie: Bruksela wymusza jawność płac. Polski rynek pracy nie jest na to gotowy


Do 7 czerwca 2026 roku Polska ma wdrożyć unijną dyrektywę o jawności wynagrodzeń. Firmy będą musiały podawać widełki płacowe, raportować różnice w zarobkach kobiet i mężczyzn oraz znieść klauzule poufności pensji. Bruksela nazywa to walką o równość. Pracodawcy nad Wisłą mówią o kolejnej fali biurokracji, na którą polski rynek pracy nie jest przygotowany.

Co narzuca dyrektywa

Unijna dyrektywa o jawności wynagrodzeń zmienia reguły zatrudniania. Pracodawca będzie musiał informować kandydata o wysokości płacy jeszcze przed rozmową rekrutacyjną, na przykład w ogłoszeniu. Zniknąć mają klauzule zakazujące pracownikom ujawniania własnych zarobków. Firmy nie będą też mogły pytać kandydatów o dotychczasowe pensje.

Do tego dochodzi obowiązek sprawozdawczy. W zależności od wielkości zatrudnienia przedsiębiorstwa będą musiały raportować różnice w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn. jeżeli luka przekroczy określony próg, a pracodawca jej nie uzasadni, konieczna stanie się wspólna z przedstawicielami załogi ocena płac. To realne obciążenie administracyjne, zwłaszcza dla mniejszych podmiotów bez rozbudowanych działów kadr.

Dlaczego rynek nie jest gotowy

Problem w tym, iż polskie firmy nie mają czasu ani narzędzi, by się przygotować. Wiele przedsiębiorstw nie posiada przejrzystych siatek płac, w których stanowiska są wycenione według jasnych kryteriów. Wprowadzenie takiej struktury to miesiące pracy i koszty, których mały czy średni pracodawca często nie przewidział.

Termin goni. Polski ustawodawca nie zakończył jeszcze prac nad przepisami wdrażającymi dyrektywę, choć unijny kalendarz jest twardy. Firmy zostają więc z krótkim okresem na dostosowanie się do reguł, których szczegółów wciąż do końca nie znają. To sytuacja, w której najwięcej tracą najmniejsi.

Skala problemu jest duża. Małe i średnie przedsiębiorstwa dają w Polsce większość miejsc pracy, a to właśnie one mają najmniej zasobów, by udźwignąć nowe obowiązki. Dla korporacji z rozbudowanymi działami kadr sprawozdawczość płacowa jest kolejnym kosztem. Dla rodzinnej firmy zatrudniającej kilkanaście osób bywa realną barierą, która pochłania czas właściciela zamiast pracy nad rozwojem.

Bruksela forsuje, Polska płaci

Sama idea równej płacy za tę samą pracę nie budzi sporu. Wątpliwości dotyczą metody. Bruksela narzuca jeden model wszystkim państwom, niezależnie od różnic w strukturze ich gospodarek. Tymczasem Polska ma jedną z najniższych różnic w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn w całej Unii. Paradoksalnie kraj, który w tej dziedzinie wypada dobrze, musi wdrażać kosztowną sprawozdawczość zaprojektowaną z myślą o zupełnie innych rynkach.

To znany schemat. Regulacja pomyślana w Brukseli spada na polskiego przedsiębiorcę jako gotowy obowiązek, a nie jako przedmiot negocjacji. Koszt dostosowania i ryzyko sporów o wysokość płac zostają po stronie firm, które i tak działają na jednym z najbardziej napiętych rynków pracy w Europie.

Druga fala już nadchodzi

Jawność wynagrodzeń to nie koniec. W kolejce czeka dyrektywa o pracy platformowej, która ma zmienić status kurierów i kierowców współpracujących z aplikacjami, wprowadzając domniemanie stosunku pracy. Dla całych branż oznacza to przebudowę modelu zatrudnienia.

Polski rynek pracy walczy jednocześnie z niskim bezrobociem, starzeniem się kadr i brakiem rąk do pracy. Nakładanie na niego kolejnych warstw unijnych regulacji w krótkich odstępach czasu rodzi pytanie, czy Bruksela naprawdę wzmacnia europejską gospodarkę, czy raczej obciąża ją tempem zmian, którego przedsiębiorcy nie nadążają wdrażać.

Read Entire Article