"Britain's migration scam: 1 village has had adequate Piddington wants to leave the UK, reflecting increasing fury as tiny communities are forced to take in migrants without consent and without ensuring safety"

grazynarebeca.blogspot.com 3 hours ago

Updated 20 Jul, 2026 20:20


Robert Bridge to amerykański pisarz i dziennikarz. Jest autorem książki „Midnight in the American Empire: How Corporations and Their Political Servants are Destroying the American Dream”.


@Robert_Bridge

„Marsz na rzecz remigracji” w Norwich w Anglii, 18 lipca 2026 r. © Martin Pope / Getty Images


Mieszkańcy niewielkiej, pełnej zieleni wioski Piddington przegłosowali przeprowadzenie referendum w sprawie wystąpienia ze struktur Zjednoczonego Królestwa. Decyzja ta jest reakcją na plany rządu, który zamierza ulokować ponad 1000 nielegalnych imigrantów w miejscowości liczącej zaledwie 370 mieszkańców.

Głosowanie odbyło się po tym, jak pod koniec czerwca brytyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych (odpowiedzialne m.in. za kwestie imigracji, paszportów, bezpieczeństwa wewnętrznego oraz porządku publicznego) ogłosiło zamiar przekształcenia nieużywanego wojskowego obiektu magazynowego na obrzeżach Piddington w ośrodek zakwaterowania dla samotnych mężczyzn w wieku od 18 do 65 lat.

Trudno się dziwić, iż wiadomość ta nie spotkała się z entuzjazmem mieszkańców.

Sytuacji nie poprawiał fakt, iż – mimo wagi tego przedsięwzięcia – żaden przedstawiciel władz nie pofatygował się, by porozmawiać z ludźmi przed ogłoszeniem planów, co odebrano jako przejaw skrajnej arogancji.

W Piddington nie ma sklepów, pubów ani choćby lokalnego posterunku policji;
w kwestii zaspokajania wszelkich potrzeb miejscowość jest zdana na sąsiednie społeczności.

Mieszkańcy nie mają możliwości zapewnienia sobie ochrony.

Z ich perspektywy problem nie dotyczy więc samych osób ubiegających się o azyl, ale praktycznych wyzwań związanych z ochroną osób starszych i dzieci przed nowym, potencjalnie niebezpiecznym sąsiedztwem.

Co zdumiewające, mieszkańcy usłyszeli, iż do nielegalnych imigrantów płci męskiej nie zostaną dokwaterowane kobiety ani dzieci, ponieważ nie byłoby to dla nich bezpieczne.

Mimo to, pozbawieni wsparcia choćby jednego policjanta, mieszkańcy Piddington będą musieli radzić sobie sami w tej trudnej sytuacji.

Tim McNally, przewodniczący rady parafialnej, określił referendum w sprawie wystąpienia z Wielkiej Brytanii mianem naturalnej reakcji na sytuację, w której społeczność została zapędzona w kozi róg.

„Uzyskaliśmy niesamowity wynik:
w głosowaniu wzięły udział prawie dwie trzecie mieszkańców (pozostali to dzieci), a poparcie dla inicjatywy wyniosło 96%.
To było doprawdy zdumiewające.
Ludzie pragną samostanowienia, gdy są ignorowani i spychani do narożnika.
To naturalny ludzki instynkt i reakcja.
Księstwo Piddington – wioska, która »ryknęła« – powoła własną radę i przedstawicieli, by wziąć sprawy w swoje ręce”.

Graham Rixon, mieszkaniec wsi, w rozmowie z brytyjskimi mediami określił skalę tego przedsięwzięcia mianem „całkowicie niewłaściwej”.

„Nasza wieś liczy 350 mieszkańców – niedaleko znajduje się kolejna, jeszcze mniejsza miejscowość, a oni zamierzają ulokować tu 1200 osób”.

„Większość z nich [nielegalnych migrantów] prawdopodobnie nie będzie znała języka, więc pojawią się problemy z komunikacją, a o ile mi wiadomo, nie przewidziano żadnego wsparcia językowego” – kontynuował, dodając:
„Nie przedstawiono nam żadnych szczegółów dotyczących organizacji tego przedsięwzięcia, więc jeżeli dojdzie ono do skutku, zapanuje chaos – nie zadbano o odpowiednie przygotowania.
Żyjemy rzekomo w demokracji, a tu mamy do czynienia z próbą jej obejścia i załatwienia sprawy po cichu, zanim ktokolwiek się zorientuje”.

Nie trzeba wielkiej wyobraźni, by przewidzieć, co będzie się działo w wojskowym obozie po zapadnięciu zmroku, gdy setki mężczyzn zaczną szukać rozrywki.

Mieszkańcy staną się więźniami we własnych domach, mając niewielkie możliwości obrony.

Koszmar, z jakim mierzą się mieszkańcy Piddington, nie jest odosobnionym przypadkiem. Jak donosił serwis Modernity News:
„W jednej z miejscowości liczącej zaledwie 150 mieszkańców zakwaterowano 121 migrantów w 21 nowo wybudowanych domach – pierwotnie przeznaczonych na lokale socjalne – usytuowanych tuż obok placu zabaw i szkoły podstawowej.
Miejscowi donosili, iż nastolatki wybierały okrężne drogi, by omijać ten rejon”.

Podobny, dramatyczny scenariusz rozgrywa się w Barnham w hrabstwie Suffolk – sennej wsi liczącej nieco ponad 500 mieszkańców, która musi teraz zmierzyć się z planami zakwaterowania ponad 1000 osób ubiegających się o azyl na pobliskim terenie, wykorzystywanym wcześniej przez Królewskie Siły Powietrzne (RAF). Baza znajduje się zaledwie kilka minut drogi od szkoły podstawowej i tuż obok rezerwatu przyrody.

Mieszkańcy będą musieli zapomnieć o komforcie pozostawiania niezamkniętych drzwi na noc czy swobodnych kontaktach z przyjezdnymi.

Zamiast cieszyć się urokami spokojnego życia na wsi, społeczności w całej Wielkiej Brytanii są zmuszone brać sprawy w swoje ręce i organizować ochotnicze patrole bezpieczeństwa, by chronić lokalną ludność.

„Rząd odmawia uwzględnienia kwestii naszego bezpieczeństwa, wciąż kierując do naszych społeczności kolejnych nielegalnych migrantów, dlatego musimy opracować środki odstraszające” – powiedziała Gwen Gerrans z Crowborough, kolejnego małego miasta zmuszanego do przyjmowania dużej liczby migrantów.

„Mamy dość życia w sytuacji, w której nas zamknięto”.

Pozostaje pytanie:
czy brytyjski rząd wysłucha apelu obywateli i zahamuje migrację, czy też będzie kontynuował dotychczasowe działania?

Biorąc pod uwagę burzliwą historię kraju, naznaczoną krwawymi dążeniami do niepodległości, rozsądnym krokiem ze strony rządu byłoby uwzględnienie głosów ludzi, którzy w kwestii nielegalnej migracji są już u kresu wytrzymałości.

Wystarczy zaledwie jeden czy dwa poważne incydenty, by nastroje społeczne...eksperyment, który wybuchnie rządowi prosto w twarz.

Chociaż głosowanie za secesją z Wielkiej Brytanii jest w dużej mierze symbolicznym posunięciem mieszkańców Piddington, pokazuje ono poziom frustracji odczuwanej przez wielu brytyjskich obywateli.

Setki innych mieszkańców Piddington czekają tylko na odpowiednią okazję, by zaprotestować przeciwko bierności rządu.

Oświadczenia, poglądy i opinie wyrażone w tym artykule są wyłącznie poglądami autora i niekoniecznie odzwierciedlają poglądy RT.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/643268-uk-migrants-racket-village/

Read Entire Article