Borsuki, K2 i F-35 nad Wisłostradą. Polska pokazuje siłę

dzienniknarodowy.pl 6 hours ago
Zdjęcie: Borsuki, K2 i F-35 nad Wisłostradą. Polska pokazuje siłę


Defilada Święta Wojska Polskiego rozpoczęła się 15 sierpnia 2026 r. o godz. 12.00 na warszawskiej Wisłostradzie: około 1800 żołnierzy, ponad 300 pojazdów i ponad 60 statków powietrznych, w tym Borsuki, K2, Patrioty i F-35. Dla Polaków to sygnał, iż bezpieczeństwo wymaga realnego sprzętu, produkcji i wyszkolonego żołnierza.

Sprzęt, który ma odstraszać

Defilada na Wisłostradzie była w tym roku czymś więcej niż świątecznym pokazem mundurów i gąsienic. Jak wynika z komunikatu Ministerstwa Obrony Narodowej, w warszawskiej części obchodów bezpośrednio uczestniczyło około 1800 żołnierzy, a na trasę skierowano ponad 300 jednostek sprzętu lądowego i ponad 60 statków powietrznych. To jest liczba, którą trzeba czytać politycznie: państwo pokazuje obywatelom i potencjalnemu przeciwnikowi, iż armia nie istnieje tylko w tabelach budżetowych.

Na trasie znalazły się między innymi bojowe wozy piechoty Borsuk, czołgi K2 i Abrams, transportery Rosomak, armatohaubice Krab, moździerze Rak oraz systemy HIMARS i Patriot. Nad Warszawą zapowiedziano również przelot pierwszych F-35 Husarz w polskich barwach. To symbol wejścia Sił Powietrznych w nową epokę, ale symbol nie wystarczy. Liczy się gotowość, amunicja, obsługa, serwis i własny przemysł.

Borsuk nie jest ozdobą defilady

Najważniejsze w tym pokazie nie jest to, iż kolumna wygląda efektownie. Najważniejsze jest pytanie, ile z tego sprzętu realnie skraca dystans między polskim żołnierzem a nowoczesnym polem walki. Borsuk, polska odpowiedź na starzenie się BWP-1, ma znaczenie właśnie dlatego, iż dotyka codziennego bezpieczeństwa piechoty. Żołnierz nie może być wysyłany do walki w muzeum techniki.

Podobnie K2 i Abramsy nie są tylko ciężarem na lawecie. To rdzeń odstraszania na wschodniej flance NATO. Polska leży tam, gdzie geografia nie wybacza naiwności. Kto ma słabą armię, ten w naszej części Europy bardzo gwałtownie zaczyna słuchać cudzych warunków.

Lekcja 1920 roku i lekcja wojny na Ukrainie

Święto Wojska Polskiego przypada w rocznicę Bitwy Warszawskiej. To nie jest przypadkowa data do rodzinnego spaceru. To przypomnienie, iż państwo polskie przetrwało dzięki wierze, determinacji i umiejętności zorganizowania siły wtedy, gdy rozstrzygał się los narodu. Dzisiejsza defilada nie może więc być traktowana jak piknik oderwany od historii.

Wojna na Ukrainie pokazała, iż klasyczne wojska pancerne, artyleria, obrona powietrzna i drony muszą działać razem. Dlatego obecność Patriotów, HIMARS-ów, Gladiusów, Popradów i lotnictwa ma sens tylko jako część całości. Pisaliśmy już o systemach bezzałogowych pokazywanych na Święto Wojska Polskiego, bo właśnie one zmieniły pole walki najbardziej widocznie. Polska armia musi wyciągać wnioski szybciej niż przeciwnik.

Suwerenność kosztuje

Każdy czołg, samolot i zestaw obrony powietrznej kosztuje. To prawda. Ale rachunek trzeba postawić uczciwie: więcej kosztuje bezbronność. Więcej kosztuje armia niedoinwestowana, uzależniona od cudzych magazynów i politycznych nastrojów sojuszników. Sojusze są potrzebne, ale nie zastąpią własnej woli obrony.

Dlatego defilada ma sens wtedy, gdy za obrazem idą zamówienia, szkolenie, zapasy części, produkcja w polskich zakładach i jasna strategia państwa. jeżeli Borsuk ma być dumą, musi wejść do jednostek w odpowiedniej liczbie. jeżeli F-35 ma zmienić polskie lotnictwo, musi mieć ochronę, zaplecze i pilotów. jeżeli Patrioty mają bronić nieba, potrzebują amunicji oraz spójnej warstwy rozpoznania.

Stawka dla Polaków

Dla zwykłej rodziny oglądającej defiladę stawka jest prosta: czy polskie państwo umie ochronić dom, granicę, szkołę, elektrownię i port. Nie ma tu miejsca na infantylne gadanie, iż bezpieczeństwo robi się samymi deklaracjami. Bezpieczeństwo robi żołnierz, technik, inżynier, podatnik i polityk, który rozumie hierarchię spraw.

Warszawa zobaczyła sprzęt, z którego można być dumnym. Teraz trzeba pilnować, by ta duma nie kończyła się na zdjęciu z defilady. Naród poważny bije brawo wojsku, ale potem pyta władzę o terminy dostaw, przemysł, amunicję i gotowość. Tak wygląda patriotyzm praktyczny.

Źródło: WP Wiadomości, Ministerstwo Obrony Narodowej, Rzeczpospolita.

Źródło: WP Wiadomości

Read Entire Article