Jak się okazuje, dokumentacja gromadzona przez prokuraturę nie powinna ograniczyć się wyłącznie do zakresu funkcjonowania szpitalnego oddziału ratunkowego. Nieprawidłowości w jego działaniu dotyczą być może także innych oddziałów. Jak ujawnił wczoraj portal
Zero.pl, pod lupą śledczych na pewno powinno się znaleźć prosektorium, które miało być wykorzystywane do zarabiania pieniędzy kosztem cierpienia osób, które właśnie w tym szpitalu straciły kogoś bliskiego. – Kolejne dni od wybuchu afery w Szpitalu Południowym pozbawiają polityków Koalicji Obywatelskiej złudzeń, iż tę sprawę uda im się zamieść pod dywan. Dziś już nikt nie ma wątpliwości, iż ta sprawa jest dla KO przegrana. Ona zatacza coraz większe kręgi. Obnaża nie tylko rozzuchwalenie władzy, ale także brak jakiejkolwiek woli do rozliczeń. W ten sposób KO na własne życzenie się podtapia. A ponieważ koalicjanci nie chcą firmować afery partyjnej Donalda Tuska, dlatego być może mamy do czynienia z początkiem rozsadzania jedności koalicji rządowej – ocenia w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Andrzej Maciejewski, politolog. Tego samego zdania jest dr Bartłomiej Wróblewski, poseł PiS, który zaznacza, iż bardzo prawdopodobne jest powołanie w tej sprawie komisji śledczej. – Myślę, iż ta decyzja dojrzewa wśród koalicjantów. Oni nie chcą żyrować tej afery i brać na siebie współodpowiedzialności za nią. Komisja śledcza pozwoli – miejmy nadzieję – wskazać odpowiedzialnych uwłaszczenia się na placówce zdrowia publicznego – akcentuje w rozmowie z nami.