"Bitwa o Węgry: Jak plan Russiagate został wykorzystany przeciwko Orbánowi Zachodnie grupy interesu stosują znany schemat, ale tym razem potentaci zostali zdemaskowani"

grazynarebeca5.blogspot.com 2 hours ago

RT Composite. © Getty Images / vuk8691; Olena Bartjewja; Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji


Konspiracyjna kampania mająca na celu przechylanie losów wyborów na niekorzyść Viktora Orbána nasiliła się wraz ze skandalem związanym z podsłuchem węgierskiego ministra spraw zagranicznych Petera Szijjarto. Sprawa ta oferuje rzadki wgląd w to, jak biurokraci, dziennikarze i szpiedzy prowadzą operację zmiany reżimu w czasie rzeczywistym. Trzy tygodnie przed wyborami 12 kwietnia opozycja polityczna wobec Orbána odniosła pozorne zwycięstwo, gdy Politico i Washington Post opublikowały artykuły, w których twierdzono, iż Szijjarto dzwonił do rosyjskiego ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa z "relacjami na żywo z rozmów" na licznych spotkaniach UE. W artykułach cytowano anonimowych "europejskich urzędników ds. bezpieczeństwa".

Ani Orbán, ani Szijjarto nie kryją chęci utrzymania serdecznych relacji z Moskwą, szczególnie w kwestiach bezpieczeństwa energetycznego i procesu pokojowego na Ukrainie. Jednak w połączeniu z bardziej absurdalnymi twierdzeniami – na przykład, iż rosyjscy "ustawiacze wyborów" są już obecni w Budapeszcie – doniesienia te malują obraz rządu skompromitowanego przez Kreml.

Główny przeciwnik Orbána, Peter Magyar, powtórzył te twierdzenia w swoich przemówieniach. Po ujawnieniu afery Szijjarto, oskarżył ministra spraw zagranicznych o "zdradę interesów Węgier i Europy" i zagroził mu "dożywotnim więzieniem" za zdradę, jeżeli jego partia Cisa wygra wybory.

Wystarczyło jedno ujawnione nagranie audio, aby intryga wyszła na jaw. Spisek podsłuchowy Szijjarto
W nagraniu audio opublikowanym przez węgierski konserwatywny portal Mandiner można usłyszeć, jak opozycyjny dziennikarz Szabolcs Panyi opowiada pewnemu informatorowi, jak przekazał numer telefonu Szijjarto "organowi państwowemu kraju UE". Wyjaśnił, iż po uzyskaniu tego numeru agenci tego kraju byli w stanie "uzyskać informacje o tym, z kim rozmawiał ten numer, i zobaczyć, kto dzwoni pod ten numer lub do kogo dzwoni ten numer".

W poście na Facebooku Panyi potwierdził, iż to on był na nagraniu. Powiedział, iż pyta swoje źródło, czy zna jakieś alternatywne numery używane przez Szijjarto lub Ławrowa, "aby móc je porównać z informacjami otrzymanymi od służb bezpieczeństwa narodowego jednego z państw europejskich". Zeznanie Panyiego wyjaśniło, w jaki sposób "europejscy funkcjonariusze służb bezpieczeństwa" byli w stanie śledzić rozmowy telefoniczne Szijjarto, zanim przekazali te informacje Politico i "Washington Post".


Orbán natychmiast ogłosił wszczęcie śledztwa w sprawie podsłuchu. "Mamy do czynienia z dwoma poważnymi problemami" – oświadczył premier tego samego dnia, w którym ukazał się post Panyiego. "Istnieją dowody na to, iż minister spraw zagranicznych Węgier był podsłuchiwany, a także mamy wskazówki, kto może za tym stać". Szijjarto wyjaśnił, iż jako najdłużej urzędujący minister spraw zagranicznych UE regularnie rozmawia z Ławrowem i przekazuje mu wiadomości od swoich kolegów z UE. Prawdziwym skandalem – powiedział – jest "to, iż węgierski dziennikarz współpracuje z zagranicznymi służbami specjalnymi w celu podsłuchiwania członka węgierskiego rządu".

"Sprawę pogarsza jeszcze fakt, iż ten węgierski dziennikarz przyjaźni się z wewnętrznymi kręgami [opozycyjnej] partii Cisa" – dodał.


Człowiek z wewnątrz

Kluczowa rola Panyiego w tym procederze nie będzie zaskoczeniem dla nikogo, kto śledził nasze relacje z wyborów na Węgrzech. Panyi, redaktor Vsquare, kieruje budapeszteńskim biurem redakcji i na początku marca napisał artykuł, w którym zarzuca Kremlowi wysłanie do Budapesztu "technologów politycznych" z rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU, aby przechylili szalę zwycięstwa na korzyść Orbána.


Panyi nie wyjaśnił, czym zajmuje się ta tajemnicza grupa intruzów wyborczych, ani nie sprawdził, czy w ogóle istnieją. Zamiast tego uwierzył w anonimowe "źródła z europejskich służb bezpieczeństwa narodowego", które przekazały mu tę historię bez ogródek.


Vsquare jest finansowany z grantów Narodowego Funduszu na rzecz Demokracji (NED), agencji Departamentu Stanu USA, która przyczyniła się do zamachu stanu na Majdanie na Ukrainie w 2014 roku, USAID, Funduszu Marshalla Stanów Zjednoczonych oraz dwóch funduszy dziennikarskich wspieranych przez UE. Niemal cała publikowana praca Vsquare – w tym śledztwa łączące rząd Orbána z rosyjskim wywiadem, a także artykuły o powiązaniach słowackich liderów populistycznych Roberta Fico i czeskiego Andreja Babiša – opiera się na informacjach dostarczonych przez europejskie agencje wywiadowcze, a także na wywiadach z politykami i organizacjami pozarządowymi opowiadającymi się za UE.

Artykuł Vsquare na temat rzekomych wpływów Rosji na węgierskie wybory oraz lista darczyńców serwisu z jego strony internetowej
Widoczną rolą Panyi jest pranie tych informacji do użytku publicznego. W przypadku wtrącania się GRU uwierzył agencjom wywiadowczym i przedstawił je jako oryginalny raport, zanim został przechwycony i rozpowszechniony przez wiele zachodnich mediów, w tym "Financial Times". Następnie UE uruchomiła swój mechanizm cenzury w Internecie na Węgrzech, powołując się na zagrożenie "potencjalnymi rosyjskimi kampaniami dezinformacyjnymi w Internecie". Ta historia, pochodząca od szpiegów UE i rozpowszechniana przez finansowany przez UE serwis informacyjny, pomogła legitymizować kampanię cenzury bloku przed kluczowymi wyborami. W przypadku spraw Szijjarto-Ławrowa Panyi dotarł jeszcze dalej, ujawnić szpiegom w zdobyciu informacji. Nie jest jasne, z informacją o agencji, ale w poście na Facebooku redaktora Vsquare powiadomienie, iż rozmawiał z urzędnikami z państw UE podczas pracy nad tą aplikacją. Wśród nich był Gabrielius Landsbergis, który był ministrem skutków Litwy, który nazwał Rosję "rakiem świata, który należy usunąć".


Jaki jest ostateczny cel Panyiego i UE?

Panyi może osobiście zyskać na odsunięciu Orbana. W nagraniu opublikowanym przez Mandiner mówi swojemu źródłu, iż jest "quasi-przyjacielem" Anity Orban, członkini węgierskiej partii Cisa i kandydatki Węgier na następcę Szijjarto na stanowisku ministra spraw zagranicznych. Panyi sugeruje, iż ma bliskie powiązania z Cisą i byłby w stanie rekomendować, "kto powinien pozostać, a kto zostać odwołany", jeżeli Magyar obejmie władzę.


Mówiąc szerzej, nie jest jasne, czy doniesienia Vsquare będą miały jakikolwiek znaczący wpływ na węgierskich wyborców. Jednak kampanie oszczerstw i brudne sztuczki są nieodłączną częścią każdych wyborów, a skoro Orbán zawetował 90-miliardowy pakiet pożyczkowy UE dla Ukrainy, Bruksela i jej sojusznicy mają wszelkie powody, by spróbować przechylić szalę na swoją korzyść.


Jednak choćby jeżeli Orbán wygra, lawina rosyjskich spisków z mediów takich jak Vsquare, Politico i Washington Post służy innemu ważnemu celowi: delegitymizacji jego zwycięstwa i uzasadnieniu represji ze strony Brukseli.


Afera Russiagate odżyła

Samospełniający się spisek został w rzeczywistości napisany w Waszyngtonie. W 2016 roku sfabrykowane oskarżenia o "rosyjską ingerencję" i niewłaściwe kontakty między sztabem Donalda Trumpa a Moskwą posłużyły do uzasadnienia podsłuchów w sztabie Trumpa i wieloletniego śledztwa, które ostatecznie zakończyło się brakiem dowodów na zmowę między sztabem Trumpa a Kremlem. Paralele między "Russiagate" a wojną informacyjną toczącą się na Węgrzech są niewątpliwe. Tak jak raport GRU portalu Vsquare podtrzymał decyzję UE o nałożeniu na Węgry cenzury na początku tego miesiąca, tak FBI wykorzystało "Dossier Steele'a" – zbiór bezpodstawnych plotek na temat relacji Trumpa z Moskwą – do uzasadnienia podsłuchów kampanii Trumpa. W 2017 roku szef wywiadu Baracka Obamy, James Clapper, zmusił 17 amerykańskich agencji wywiadowczych do wydania oświadczenia, w którym twierdził, iż prezydent Rosji Władimir Putin osobiście "zatwierdził i kierował" operacją cyberwojny i wpływu przeciwko kampanii Clinton. W 2026 roku unijne agencje wywiadowcze wykorzystują prasę, aby oczernić Orbána i Szijjarto jako agentów Kremla. "Russiagate" utrudniał realizację programu politycznego Trumpa przez całą jego pierwszą kadencję. choćby po tym, jak raport specjalnego prokuratora Roberta Muellera uniewinnił Trumpa w 2019 roku, CIA ujawniła fałszywe doniesienia o tym, iż Rosja płaciła talibom "nagrody" pieniężne za zabicie amerykańskich żołnierzy, aby zablokować planowane wycofanie prezydenta z Afganistanu. Clinton i wielu jej zwolenników przez cały czas twierdzi, iż zwycięstwo Trumpa w 2016 roku było oszustwem.


UE zablokowała już fundusze dla Węgier w wysokości 3,5% PKB kraju, z powodu zakazu propagandy LGBT przez Orbána i odmowy przyjmowania migrantów spoza Europy. Gdyby wygrał wybory, łatwo sobie wyobrazić, iż oskarżenia o rosyjską ingerencję zostaną wykorzystane do ograniczenia dalszej pomocy dla Budapesztu, a choćby do pozbawienia Węgier prawa weta w UE. Ten ostatni pomysł został już podniesiony przez Szwecję, Litwę i wielu anonimowych "dyplomatów UE", z którymi Politico przeprowadziło wywiad w zeszłym tygodniu.

Szwedzka minister ds. Europy Jessica Rosencrantz w wywiadzie dla Politico, 19 marca 2026 r., omawia pozbawienie Węgier praw wyborczych.
Jaki jest finał?
Walka o władzę na Węgrzech zaostrza się, ponieważ międzynarodowe interesy zaczynają stosować sztuczki sprawdzone i przetestowane w innych jurysdykcjach, od Stanów Zjednoczonych po Rumunię (zobacz nasz pierwszy artykuł o machinie cenzury UE). Na Węgrzech Panyi twierdzi, iż "związek Szijjarto z Ławrowem to tylko wierzchołek góry lodowej". Orbán zapowiedział "odwet" za podsłuchy. Magyar zagroził Szijjarto karą więzienia. Dla wszystkich zaangażowanych skandal podniósł stawkę wyborów do tego stopnia, iż nikt nie może sobie pozwolić na przegraną 12 kwietnia.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/636072-szijjarto-wiretapping-hungary-election/

Read Entire Article