Biedronka ma kolejny pomysł na usprawnienie realizacji wymagań systemu kaucyjnego. Tym razem z rozwiązania skorzystają jedynie użytkownicy Moja Biedronka. Nowa funkcja jest kontynuacją trendu związanego z poszerzaniem możliwości apki. Pierwotnie zapowiedziana została już w 2025 roku.
Biedronce wyraźnie zależy na tym, by jak najszersza pula klientów instalowała jej mobilną aplikację. Wygląda na to, iż teraz jest ku temu bardzo dobry powód – od 5 maja klienci mogą skorzystać z nowej zakładki e-Portfel, która znajduje się w prawym górnym rogu ekranu.
W e-Portfelu znajdziemy środki, które zgromadzimy w ramach kuponów kaucyjnych. Jedna zakładka w aplikacji sprawi, iż nie trzeba będzie już trzymać w portfelu wydruków z automatów butelkowych. Są jednak pewne ograniczenia, które z pewnością nie przypadną wszystkim do gustu.
Jak skorzystać z nowej funkcji aplikacji Moja Biedronka?
Nowa funkcja w aplikacji Moja Biedronka jest bardzo intuicyjna. W celu skorzystania z niej wchodzimy w e-Portfel, który znajduje się tuż obok przycisku z powiadomieniami. Naszym oczom ukażą się aktualne środki. W celu skanowania aplikacji wystarczy kliknąć w logo Biedronki w dolnej części ekranu.
Bardzo ważne jest to, by aplikację zeskanować przed końcem procesu deponowania butelek w automacie kaucyjnym. Od tego momentu nie musimy już nic robić. Rabat naliczany jest automatycznie przy kolejnych zakupach.
Z poziomu aplikacji podejrzymy także, poza wysokością przyznanych kwot, daty ważności dostępnych kuponów.
W przypadku klientów, którzy nie posiadają aplikacji sklepu, bon za kaucję będzie drukowany w formie standardowego, papierowego kuponu.
Moja Biedronka z nowymi funkcjonalnościami. To już trend
Część klientów sklepu zastanawia się, dlaczego nowa funkcja nie jest dostępna z tego samego poziomu co większość promocji – wpisania numeru telefonu. Konieczność posługiwania się aplikacją Moja Biedronka, by móc skorzystać z udogodnień e-Portfela, tłumaczona jest bezpieczeństwem.
W sytuacji, gdy ktoś zna nasz numer telefonu, może wykorzystać go do podebrania naszych środków zgromadzonych w ramach e-Portfela. W tym przypadku nasze dane kontaktowe nie są skuteczną metodą weryfikacji. To właśnie po to, by ustrzec klientów przed takim zagrożeniem, Biedronka będzie wymagać fizycznego kodu z aplikacji Moja Biedronka. jeżeli zaś chodzi o plastikową kartę, ona również ma być niewystarczającym środkiem identyfikacyjnym.
Tego typu działanie ze strony Biedronki nie jest niczym nowym. Ostatnio sieć informowała o zmianie polityki promocyjnej. W przypadku części ofert (często tych najlepszych) dostęp do nich jest możliwy wyłącznie z poziomu aplikacji. Działanie budzi wątpliwości po stronie przede wszystkim starszych klientów, którzy niekoniecznie korzystają z udogodnień mobilności na co dzień. Wymóg korzystania z aplikacji jest pewnym rodzajem technologicznego wykluczenia.















