Bezzałogowa rewolucja u brzeskich saperów

polska-zbrojna.pl 2 hours ago

1 Pułk Saperów to pierwsza jednostka wojsk inżynieryjnych, która będzie korzystać z dronów. Od lutego saperzy z Brzegu będą testować bezzałogowce polskich producentów, którzy współpracują z resortem obrony. Plany zakładają, iż pułk ma być wyposażony w drony powietrzne, lądowe i wodne. W jednostce działa już Inżynieryjne Laboratorium Platform Bezzałogowych.

Dowódcy podkreślają, iż wprowadzenie dronów do wojsk inżynieryjnych to konieczność i wymóg współczesnego pola walki. – Wojna w Ukrainie pokazała, iż bezzałogowe systemy powietrzne, lądowe i wodne stają się kluczowe. Dotyczy to także jednostek saperskich. Klasyczne rozpoznanie, które wiąże się z obecnością żołnierzy w strefie zagrożenia, może prowadzić do dużych strat, a wojska inżynieryjne mogą być pod stałą obserwacją wroga. Dlatego właśnie należy postawić na użycie bezzałogowców – tłumaczy płk Krzysztof Jaroszek, dowódca 1 Pułku Saperów.

REKLAMA



Do zdalnego rozpoznania i minowania

W brzeskiej jednostce już w połowie stycznia odbyły się pokazy bezzałogowych pojazdów lądowych opracowanych przez Przemysłowy Instytut Automatyki i Pomiarów (PIAP), który jest jednym z czołowych w kraju ośrodków rozwijających bezzałogowce na potrzeby wojska. W lutym saperzy z Brzegu będą testować ten sprzęt – zarówno lądowy, służący m.in. do zaminowywania i rozminowywania terenu, jak i wodny oraz powietrzny. Testy przejdą m.in. bezzałogowce PIAP Hunter i PIAP Ibis. – Będziemy sprawdzać łączność, możliwości sterowania radiowego i bezprzewodowego, odporność na zakłócenia oraz działanie bezzałogowca w terenie. Chcemy też wiedzieć, jak długo będzie pracował bez doładowania i czy spełnia parametry, które wskazuje producent. jeżeli ma ustawiać miny przeciwpancerne, to przekonamy się, czy to zrobi. Przetestujemy, jak zachowa się na różnym podłożu, na podjazdach pod wzniesienia, w terenie piaszczystym czy podmokłym – wymienia płk Jaroszek.

Dowódca dodaje, iż oprócz dronów latających i jeżdżących wielkie znaczenie mają także te, które działają pod wodą. – Załóżmy, iż mamy za zadanie zbudować most pontonowy. Taki bezzałogowiec mógłby sprawdzić dno rzeki czy innego akwenu, wykryć zagrożenia, m.in. przeszkody wodne, ale także miny – wyjaśnia oficer.

Saperzy będą testować też sprzęt służący do minowania zdalnego czy narzutowego, a więc rozrzucania dużej liczby min na danym obszarze bez wkopywania ich w grunt. Służą do tego bezzałogowce lądowe, takie jak polski Bluszcz, automatycznie tworzące zapory przeciwczołgowe z wykorzystaniem miotaczy min. Bluszcz opracowany przez konsorcjum, którego liderem jest Stekop S.A., może być sterowany zarówno przez załogę w pojeździe, operatora z bezpiecznej odległości, ale może też działać w pełni autonomicznie, poruszając się po trasach dzięki GPS. System umożliwia wystrzelenie za jednym razem do 100 min przeciwpancernych MN-123.

Na początku lutego pojazdy Bluszcz zostaną zaprezentowane żołnierzom brzeskiego pułku. W przyszłości mają być testowane podobnie jak systemy PIAP-u. W planach są też testy sprzętu z Bydgoskich Zakładów Elektromechanicznych Belma S.A. – Cały czas zgłaszają się kolejni producenci. Procedura jest taka, iż najpierw zyskują akceptację Ministerstwa Obrony Narodowej, dopiero potem po dopięciu formalności zaczynamy testy. Wszystko kończy się naszą opinią dla Inspektoratu Wojsk Bezzałogowych Systemów Uzbrojenia. Wskazujemy na wady i zalety danego sprzętu, a Inspektorat podejmuje decyzję o ewentualnym zakupie – tłumaczy płk Jaroszek. Ile dronów i jakie otrzymają saperzy z Brzegu, dowódca na razie nie ujawnia.

Laboratorium bezzałogowców

Elementem dronowej rewolucji w brzeskim pułku jest też uruchomienie Inżynieryjnego Laboratorium Platform Bezzałogowych. Będzie w nim pracować 30 osób mających wykształcenie informatyczne, techniczne i inżynieryjne. Mają one zajmować się naprawami dronów, testami, ale też konstruowaniem prostych pojazdów bezzałogowych. – Laboratorium dopiero rusza. W przyszłości chcemy z użyciem drukarek 3D wytwarzać podstawowe bezzałogowce latające. Na razie kompletujemy ekipę. Stawiamy na ludzi o odpowiednich kompetencjach i doświadczeniu w pracy z dronami cywilnymi. Zespół będzie przechodził kolejne szkolenia, by móc realizować zadania stojące przed laboratorium – tłumaczy dowódca 1 Pułku Saperów. w tej chwili część żołnierzy z jednostki szkoli się z obsługi dronów PIAP, które lada dzień będą testowane.

Dronowa rewolucja w armii

We wrześniu ubiegłego roku weszła w życie ustawa o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji strategicznych inwestycji w zakresie potrzeb obronności państwa lub bezpieczeństwa publicznego. Umożliwia ona zakup systemów bezzałogowych bez procedury przetargowej – o ile przejdą one najpierw testy w Wojsku Polskim i zostaną pozytywnie zaopiniowane przez armię. Wszystko po to, by ułatwić i przyspieszyć zakupy dronów.

Polska armia ma zostać wyposażona – jak zapowiedział wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz – w setki tysięcy bezzałogowców.

Marcin Moneta
Read Entire Article