- Poseł Mejza, przyznał się do winy, zrzekł się immunitetu, przeprosił za to - tak szef klubu PiS Mariusz Błaszczak odniósł się w "Gościu Wydarzeń" do informacji o kolejnym drogowym wykroczeniu posła Łukasza Mejzy. Na pytanie o ewentualne wyciągnięcie konsekwencji wobec polityka Błaszczak odparł, iż Mejza "obiecał poprawę i zrzekł się immunitetu".
Bez politycznych konsekwencji dla posła Mejzy? "Przeprosił za to"

Łukasz Mejza dostał w niedzielę mandat za przekroczenie prędkości - przekazało we wtorek RMF FM. Poseł Prawa i Sprawiedliwości miał jechać drogą ekspresową z prędkością ponad 150 km/h. Został zatrzymany w okolicach Zielonej Góry.
Polityk przyjął mandat w wysokości 800 zł. Dostał też dziewięć punktów karnych. Poseł potwierdził polsatnews.pl, iż doszło do tego zdarzenia. "Przekroczyłem prędkość na drodze ekspresowej, więc kara jest adekwatna i potrzebna" - napisał w odpowiedzi na nasze pytania.
"Obiecał poprawę". Błaszczak skomentował wybryk Mejzy
Do sprawy odniósł się w Polsat News szef klubu PiS Mariusz Błaszczak, który poinformował, iż rozmawiał w środę na ten temat z parlamentarzystą. - Poseł Mejza również publicznie przyznał się do winy, zrzekł się immunitetu i przeprosił za to - powiedział.
Błaszczak dodał, iż "sprawa posła Mejzy stanowi przykrywkę dla tych kompromitujących spraw, które dotyczą rządzących". W tym kontekście wymienił aferę w Kłodzku oraz sprawę Romana Giertycha.
Prowadzący zwrócił uwagę, iż Mejza nie poniósł żadnej politycznej konsekwencji za - kolejną już - zbyt szybką jazdę. Dodał, iż polityk "notorycznie" łamie przepisy.
ZOBACZ: Mejza zrzeka się immunitetu. Policja chce ukarać polityka
- Proszę zwrócić uwagę, iż poseł obiecał poprawę, zrzekł się immunitetu, ponosi konsekwencje swoich czynów - odparł Błaszczak.
Seria drogowych wykroczeń z udziałem Łukasza Mejzy
To nie pierwsza taka sytuacja w karierze Łukasza Mejzy. Poseł zrzekł się niedawno immunitetu w związku z innym mandatem.
W październiku 2025 roku polityk został zatrzymany na trasie ekspresowej S3 koło Polkowic na Dolnym Śląsku za prawie dwukrotne przekroczenie dozwolonej prędkości - jechał 200 km/h przy ograniczeniu do 120 km/h.
Policja chciała go ukarać mandatem w wysokości 2,5 tys. zł i 15 punktami karnymi, jednak poseł zasłonił się immunitetem i nie przyjął mandatu. W związku z tym policja zawnioskowała o uchylenie posłowi immunitetu - wniosek z dolnośląskiej komendy trafił do KGP.
Mejza - po nagłośnieniu sprawy przez media - zapowiedział, iż zrzeknie się immunitetu w sprawie dotyczącej przekroczenia dozwolonej prędkości na S3. Poseł oprócz opłacenia wynoszącego 2,5 tys. zł mandatu zobowiązał się także do wpłaty jego równowartości na cel związany z pomocą ofiarom wypadków drogowych.
ZOBACZ: Mejza pędził 200km/h. Policja przekazała nowe informacje
"Tak jak obiecałem, natychmiast zrzekam się immunitetu w sprawie przekroczenia prędkości na S3. Żałuję tego, co zrobiłem, i taka sytuacja nie powtórzy się więcej. Jeszcze raz przepraszam" - przekazał wówczas polityk.
Policja chce ukarać Mezję w sumie za 10 przypadków przekroczenia prędkości. Oprócz wykroczenia na S3 drugi z policyjnych wniosków dotyczy dziewięciu wykroczeń zarejestrowanych przez fotoradary. Za swoje występki powinien otrzymać ponad 100 punktów karnych.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

