Na beskidzkiej Trzonce rzesze wiernych uczestniczyły 2 sierpnia br. w dorocznym
odpuście ku czci Matki Bożej Śnieżnej.
Centralnym punktem uroczystości była Msza św. przy górskiej kapliczce. Liturgii przewodniczył o. Tomasz Tlałka OSPPE, paulin pochodzący z Żywca-Zabłocia. W kazaniu zakonnik zwrócił uwagę na to, iż kult Matki Bożej Śnieżnej i znajdująca się na Trzonce kaplica Trzeciego Upadku Pana Jezusa niosą to samo przesłanie – nadzieję dla człowieka zmagającego się z własną słabością.
Przed Eucharystią odbyło się czuwanie modlitewne,
a pielgrzymi mogli skorzystać z sakramentu pokuty.
W uroczystości uczestniczyli mieszkańcy okolicznych miejscowości oraz turyści, którzy licznie przybyli
na beskidzki szczyt.
Nawiązując do historii miejsca, o. Tlałka przypomniał,
że zanim na Trzonce rozwinął się kult Matki Bożej Śnieżnej, znajdowała się tam kaplica Trzeciego Upadku Pana Jezusa. Wyjaśnił, iż tego typu kaplice zaczęły powstawać
na ziemiach Małopolski pod wpływem kultu rozwijającego się od XVII w. w Kalwarii Zebrzydowskiej.
– Ideą budowania kaplic Trzeciego Upadku było zawsze dawanie nadziei, iż gdy człowiek upada, Chrystus go podnosi. Gdy patrzymy na upadłego Jezusa, widzimy również siebie, którego On podźwiga z grzechowej przepaści – podkreślił paulin.
Kaznodzieja przytoczył dawną modlitwę z XIX-wiecznego drzeworytu przedstawiającego Trzeci Upadek Pana Jezusa: „Powstać nie mogę bez Twej łaski i siły”, wskazując,
że trafnie opisuje ona zmagania współczesnego człowieka
z grzechem i różnego rodzaju uzależnieniami.
Wyjaśnił także tytuł Matki Bożej Śnieżnej. Wskazał na jego związek z rzymską bazyliką Matki Bożej Większej oraz dogmatem ogłoszonym podczas Soboru Efeskiego
w 431 r., który potwierdził, iż Maryja jest prawdziwie
Bożą Rodzicielką.
– W tym dogmacie chodzi przede wszystkim o bliskość Boga wobec człowieka. Dzięki Maryi Bóg stał się człowiekiem, aby człowiek mógł uczestniczyć w Bożym życiu. Dlatego św. Paweł pyta: „Któż nas może odłączyć
od miłości Chrystusowej?” – wskazał.
AB, KAI










