Obywatel Turkmenistanu N.U., podejrzany o atak na dwóch ratowników medycznych 1 marca 2022 r. w Przemyślu, został zatrzymany w Berlinie i czeka na przekazanie na terytorium Polski. Prokuratura wskazuje, iż jeden medyk stracił część palca, a WSPR miała ponieść 10 tys. zł strat. To sprawa o bezpieczeństwo służb i skuteczność państwa.
Zatrzymanie po ponad czterech latach
Prokuratura Okręgowa w Przemyślu poinformowała, iż obywatel Turkmenistanu N.U. został zatrzymany w Berlinie i przebywa tam w areszcie tymczasowym. realizowane są czynności związane z przekazaniem go na terytorium Polski. To istotny test dla państwa: czy człowiek podejrzany o brutalny atak na osoby ratujące zdrowie innych stanie wreszcie przed polskimi organami.
Sprawa dotyczy wydarzeń z 1 marca 2022 r. w Przemyślu. Według prokuratury podejrzany miał naruszyć nietykalność cielesną dwóch ratowników kwalifikowanej pierwszej pomocy z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu podczas wykonywania przez nich obowiązków. Jeden z medyków miał być kopany po klatce piersiowej, drugi uderzany po głowie. Najcięższy skutek dotyczył ugryzienia w palec.
Ratownik pod ochroną państwa
Komunikat prokuratury wskazuje, iż u pokrzywdzonego doszło do amputacji urazowej połowy paliczka dalszego piątego palca lewej ręki. Obrażenia spowodowały rozstrój zdrowia i naruszenie czynności narządu ciała na okres powyżej 7 dni. Ratownik medyczny nie jest przypadkowym uczestnikiem ulicznej awantury. W czasie udzielania pomocy korzysta z ochrony prawnej należnej funkcjonariuszowi publicznemu.
Dlatego ta sprawa nie może zostać sprowadzona do lokalnej sensacji. o ile osoba udzielająca pomocy zostaje zaatakowana w czasie służby, państwo ma obowiązek odpowiedzieć szybko, twardo i skutecznie. Bez tej ochrony bezpieczeństwo Polaków słabnie tam, gdzie powinno być najmocniejsze: w karetce, na granicy, przy interwencji, w chwili zagrożenia życia.
Europejski nakaz i zawieszone dochodzenie
Prokuratura podała też, iż podejrzany ma odpowiadać za umyślne uszkodzenie lokalizatora w karetce pogotowia. Straty w mieniu Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu oszacowano na 10 tys. zł. Dochodzenie zostało zawieszone, a mężczyzna był poszukiwany listem gończym. Europejski Nakaz Aresztowania wydano wobec niego 19 października 2023 r..
To właśnie tu widać realną stawkę dla Polski. Sama procedura europejska nie wystarczy, o ile państwo nie pilnuje wykonania prawa do końca. DN opisywał już sprawy, w których Europejski Nakaz Aresztowania był narzędziem ścigania ponad granicami. W podobnych przypadkach chodzi nie o statystykę, ale o elementarną zasadę: terytorium Polski nie może być miejscem, gdzie podejrzany znika, a rachunek zostaje po stronie ofiary i podatnika.
Migracja wymaga kontroli, nie haseł
Fakt, iż podejrzany jest obywatelem Turkmenistanu, podaje prokuratura. Nie jest to pretekst do odpowiedzialności zbiorowej, bo winę ustala sąd wobec konkretnej osoby. Jest jednak powód, by mówić uczciwie o kontroli państwa nad cudzoziemcami, egzekwowaniu prawa i szybkiej reakcji po przestępstwach. Polska ma prawo pomagać. Polska ma też obowiązek chronić własnych obywateli i własne służby.
W ostatnich latach debata publiczna często sprowadzała migrację do moralnych deklaracji. To błąd. Narodowy realizm zaczyna się od pytania o skutki: kto ponosi koszty, kto odpowiada za bezpieczeństwo, kto pilnuje wykonania decyzji organów państwa. W tym kontekście warto przypomnieć również tekst DN o tym, iż cudzoziemcy przebywający w polskich aresztach i więzieniach nie są tematem abstrakcyjnym.
Państwo musi doprowadzić sprawę do końca
Teraz najważniejsze jest przekazanie podejrzanego Polsce i podjęcie czynności procesowych z jego udziałem. Tyle. Bez politycznego teatru, bez miękkich wymówek, bez udawania, iż czas rozwiązuje sprawy karne. Ratownik, który jedzie pomagać, musi wiedzieć, iż państwo stoi za nim w przepisie i w praktyce.
Jeżeli Polska chce być państwem poważnym, musi łączyć godne traktowanie każdego człowieka z twardą egzekucją prawa. Właśnie na tym polega porządek. Nie na haśle i nie na emocji, ale na tym, iż ofiara nie zostaje sama, a podejrzany nie wypada z pola widzenia wymiaru sprawiedliwości.
Źródło: Prokuratura Okręgowa w Przemyślu, Polskie Radio Rzeszów, Rzeszów News
Źródło: Rzeszów News







