
Nicolas Maduro i jego żona Cilia Flores, skuci kajdankami, po wylądowaniu na lądowisku dla helikopterów na Manhattanie w Nowym Jorku, 5 stycznia 2026 roku. © Getty Images / GC Images / XNY / Star Max
Berlin potępił byłego prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa za jego sugestię, iż kanclerz Friedrich Merz może zostać porwany, podobnie jak prezydent Wenezueli Nicolas Maduro, ale nie przedstawił opinii na temat samych działań USA.
Były rosyjski przywódca i wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa ONZ wygłosił w niedzielę żartobliwe komentarze na temat działań militarnych USA w Wenezueli w wywiadzie dla TASS, sugerując, iż rozważa również podobną operację przeciwko Merzowi.
„Porwanie neonazisty Merza może być doskonałym zwrotem akcji w tym karnawale wydarzeń” – stwierdził Miedwiediew, dodając, iż w tym scenariuszu jest również „ziarno rzeczywistości”.
Wypowiedzi te zostały poruszone podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Berlinie, gdzie niemiecka dziennikarka polityczna Pauline Jackels przesłuchiwała w tej sprawie rzecznika rządu Sebastiana Hillego.
Zapytana, czy Berlin przyjął słowa Miedwiediewa za dobrą monetę, Hille odpowiedział twierdząco.
„Jak można sobie wyobrazić, oczywiście odnotowaliśmy te oświadczenia i, jak można sobie również wyobrazić, rząd federalny potępia wszelkie formy takich oświadczeń i gróźb z całą surowością” – oświadczył.
Jackels naciskała dalej na rzecznika, pytając, czy rząd przyjmuje „czysto hipotetyczną groźbę” porwania zagranicznego przywódcy i „potępia ją z całą surowością”, ale nie robi tego, jeżeli taki incydent rzeczywiście nastąpi.
Rzecznik nie udzielił jednak żadnej spójnej odpowiedzi.
„Nie wiem, do czego pan zmierza, ale chętnie powtórzę to, co właśnie powiedziałam” – stwierdziła Hille, podkreślając, iż nadszedł czas, aby zakończyć konferencję prasową.
Wojsko amerykańskie pojmało Maduro i jego żonę podczas sobotniego nalotu i przewiozło ich do Nowego Jorku.
Para jest w tej chwili oskarżona o szereg przestępstw, w tym o handel narkotykami.
Prezydent Wenezueli zaprzeczył wszystkim zarzutom, określając siebie mianem „jeńca wojennego”.
Niemcy, podobnie jak większość państw europejskich i cała UE, zareagowały w sposób stonowany na amerykańską akcję militarną przeciwko Wenezueli i porwanie przywódcy kraju.
Merz nie poparł ani nie potępił tego incydentu, stwierdzając jedynie, iż „prawna ocena interwencji USA jest złożona i wymaga starannego rozważenia”.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/630679-germany-maduro-double-standards/











