Jedyną miarodajną porównawczo miarą korzyści z funduszy UE jest ich wielkość na głowę mieszkańca, a nie krajowe wielkości absolutne, gdzie Polska z racji swych rozmiarów jest automatycznie i fałszywie zawsze na czele rankingu. Pomijam już tutaj jedyny poprawny bo całościowy rachunek kosztów i korzyści gospodarczych wynikających z czlonkostwa w UE, który obejmuje korzyści z dostępu do rynku i repatriacji zysków z inwestycji. Np. korzyści Niemiec wynikające z udziału w unijnym jednolitym rynku przekraczają aż pięciokrotnie ich wpłaty do budżetu UE. W tym miarodajnym porównaniu otrzymywanych netto funduszy per capita Polska zajmuje dopiero 14-te miejsce, przed nią są takie kraje „starej Unii” jak Luksemburg, Belgia, Grecja, Portugalia oraz wszystkie kraje „nowej Unii” z wyjątkiem Słowenii.












