Aneksja Krymu i „pacyfistyczne jacuzzi” Europy. Jerzy Biernacki w marcu 2014 zapytał, czy Putin pójdzie na całą Ukrainę. Osiem lat później dostał odpowiedź

naszapolska.pl 1 day ago

Z cyklu „Sprawdzam. Kartka z kalendarza”. Poniższy materiał to komentarz redakcji „Naszej Polski” do tekstu opublikowanego pierwotnie na naszych łamach — tutaj do felietonu Jerzego Biernackiego z marca 2014 roku. W tym cyklu wracamy do archiwalnej publicystyki oraz materiałów z dawnych, papierowych wydań „Naszej Polski” i sprawdzamy, ile z nich potwierdził czas.

Zimą 2014 roku na Krymie pojawili się żołnierze bez oznaczeń, których świat nazwał później „zielonymi ludzikami”. Jerzy Biernacki nie czekał na eufemizmy — pisał o rosyjskiej agresji na Ukrainę i pytał, czy Putin „wejdzie na Ukrainę z wojskiem i doprowadzi do wojny”. Odpowiedź padła 24 lutego 2022 roku. Przypominamy felieton, który aneksję Krymu nazwał po imieniu.

Pod koniec lutego 2014 roku oddziały bez dystynkcji — owe „zielone ludziki” — opanowały lotniska, koszary i budynek parlamentu na Krymie. Moskwa twierdziła, iż to „miejscowa samoobrona”. Dopiero po fakcie Władimir Putin przyznał, iż byli to rosyjscy żołnierze. 18 marca podpisał w Moskwie traktat o przyłączeniu półwyspu do Federacji Rosyjskiej. Zachodnie stolice mówiły o „kryzysie”, wprowadzały punktowe sankcje i czekały na rozwój wypadków. Niemal identycznie — z nadzieją, iż na jednym ustępstwie się skończy — zachowywały się one w 1938 roku, gdy po konferencji monachijskiej godziły się na rozbiór Czechosłowacji; pół roku później Wehrmacht bez jednego wystrzału wkroczył do Pragi. Historia bywa cykliczna. W tym samym miesiącu Jerzy Biernacki opublikował w „Naszej Polsce” felieton, który nazywał rzeczy inaczej niż reszta komentatorów — i, jak się okazało, trafniej.

Cztery jego tezy warto dziś zestawić z tym, co przyniosły kolejne lata:

  1. Zajęcie Krymu to dopiero początek, nie epizod. Biernacki pisał o „agresji na Ukrainę, a nie na Krym”, gdy świat traktował sprawę jako lokalny incydent. Przypomniał, iż Rosja złamała memorandum budapeszteńskie z 1994 roku — porozumienie, w którym w zamian za oddanie przez Ukrainę arsenału jądrowego sama gwarantowała jej nienaruszalność granic.
  2. Pytanie o pełną wojnę. „Czy Putin posunie się dalej, wejdzie na Ukrainę z wojskiem i doprowadzi do wojny?” — to ostatnie zdanie felietonu. Pełnoskalowa inwazja ruszyła 24 lutego 2022 roku.
  3. Krym zostanie rosyjski. „Sprawa prawdopodobnie przyschnie i tak zostanie” — napisał. Społeczność międzynarodowa aneksji nie uznała: 27 marca 2014 roku Zgromadzenie Ogólne ONZ rezolucją 68/262 (100 za, 11 przeciw, 58 wstrzymujących się) uznało krymskie „referendum” za nieważne. Nie zmieniło to stanu faktycznego — w czerwcu 2026 roku półwysep wciąż jest okupowany, a Medżlis Tatarów krymskich został w 2016 roku zdelegalizowany przez rosyjski sąd.
  4. Rosja nie upadnie szybko. Wbrew tym, którzy wieszczyli jej bankructwo, Biernacki uznał takie nadzieje za „myślenie życzeniowe”. Mimo strat i sankcji ani gospodarka, ani system władzy w Rosji nie załamały się.

Jedna teza nie sprawdziła się dosłownie. Autor spodziewał się, iż Rosja zacznie tracić ziemię na rzecz Chin — „Chiny mają wielki apetyt na Syberię”. Do zajęcia terytoriów nie doszło, ale kierunek okazał się trafny: po 2022 roku odcięta od Zachodu Rosja popadła w gospodarczą zależność od Pekinu, głównego odbiorcy jej surowców i dostawcy technologii. Wasalizacja przyszła nie czołgami, ale kontraktami.

Dwanaście lat po publikacji wojna wciąż trwa, a kolejne rundy rozmów — w 2026 roku w Genewie — kończą się bez rozejmu. Felieton, który wówczas można było zbyć jako przesadę, dziś czyta się jak spis ostrzeżeń, których nie potraktowano poważnie.

Co stało się z Krymem po 2014 roku

Po aneksji Rosja przekształciła półwysep w jedną wielką bazę wojskową. W maju 2018 roku Władimir Putin osobiście otworzył most kerczeński — najdłuższą przeprawę w Europie, łączącą Krym z terytorium Rosji. Cztery lata później most posłużył do przerzutu wojsk i sprzętu: w 2022 roku Krym stał się punktem wyjścia rosyjskiej ofensywy na obwody chersoński i zaporoski. Wcześniej, po 2014 roku, Ukraina odcięła Kanał Północnokrymski i pozbawiła półwysep większości słodkiej wody; Rosja przywróciła dostawy dopiero, gdy w 2022 roku zajęła część obwodu chersońskiego. Kolejne lata potwierdzały to, co Biernacki zamknął w jednym zdaniu: Krym nie miał „przyschnąć”, ale stać się trampoliną do dalszej ekspansji.

Poniżej publikujemy oryginalny felieton Jerzego Biernackiego z marca 2014 roku, w niezmienionej formie. Tekst pierwotnie ukazał się w „Naszej Polsce”. Publikacja za zgodą autora.

Czy Putin przeszarżował, czy wygrał?

Jerzy Biernacki

W obecnej chwili trudno uniknąć tematu rosyjskiej agresji na Ukrainę, skoro Hannibal ante portas. Świadomie piszę o agresji na Ukrainę, a nie na Krym, choć Krym formalnie był terytorium ukraińskim, co potwierdzono w porozumieniu budapeszteńskim, zawartym w 1994 r. przez Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię i… samą Rosję, gwarantujące Ukrainie integralność terytorialną w zamian za zrzeczenie się broni nuklearnej. w tej chwili Rosja, anektując Krym, pogwałciła to porozumienie (co zresztą jest stałym elementem polityki rosyjskiej, vide 17 września 1939 r. i pogwałcenie traktatu polsko-radzieckiego o…nieagresji).

Czy Władymir Władymirowicz Putin przekroczył nieprzekraczalną granicę, czy po prostu odniósł zwycięstwo? No i czy na anschlusie Krymu poprzestanie? Oto są pytania, które nurtują wszystkich. jeżeli chodzi o odpowiedzi na nie, nie brakuje tych, którzy wieszczą upadek Putina w wyniku tej agresji, a choćby bankructwo Rosji. Uważam to jednak za myślenie życzeniowe. Wydaje się, iż mimo wielu symptomów rozkładu i słabości, Rosja nie upadnie prędko, chociaż poniesie duże straty; dalej będzie się raczej zwijać demograficznie, a choćby obszarowo (co prawda, przybyła niewielka powierzchnia Krymu, ale Chiny mają wielki apetyt na Syberię). Natomiast co do Putina, to jest on jak dotąd zbyt mocno potrzebny rosyjskim służbom specjalnym do realizacji ich celów. Obserwując rozentuzjazmowane zgromadzenie otaczające Putina, gdy 18 marca wygłaszał swoje, demogogiczne, orędzie do narodu, nie można mieć wątpliwości, iż Putin jeszcze dość długo będzie na fali.

Zasmucająca jest reakcja świata na to, co dzieje się na terytorium i przy granicach Ukrainy. Europa, zanurzona w ciepłych bąbelkach pacyfistycznego jacuzzi, straciła jakąkolwiek zdolność do prawdziwej walki (chyba iż jest to walka o cele hedonistyczne), nie mówiąc o wojnie, którą w ogóle usunęła ze swojej wyobraźni i pamięci. A poza tym przecież ma z Rosją rozliczne interesy… Tymczasem nie wolno zapominać o zasadzie: si vis pacem, para bellum (jeśli chcesz pokoju, gotuj się do wojny). Zapomniał o niej przed kilku laty Barack Obama, ogłaszając reset w stosunkach z Rosją. Teraz widzi prawdopodobnie swój błąd i w restrykcjach wobec Rosji jest o krok przed UE, ale daleko mu do postawy Ronalda Reagana, który pokonał imperium zła, m. in. poprzez obniżkę cen ropy (uzgodnioną z Arabią Saudyjską), przyczyniając się do korzystnych zmian w Europie.

Dlaczego w tej chwili Ameryka nie korzysta z tego pomysłu?

Krym już jest rosyjski, chociaż tak naprawdę powinien należeć do Tatarów krymskich, społeczności najpotworniej zniszczonej przez Rosję, której resztki stanowią 12 proc. mieszkańców półwyspu. I chociaż świat nie wyraża na tę aneksję zgody (uznała ją jedynie Korea Północna), sprawa prawdopodobnie przyschnie i tak zostanie. W obecnych działaniach Putin idzie tak daleko, jak mu przeciwnik pozwala. Pamiętajmy, iż Rosja zawsze z pogardą i poczuciem wyższości odnosiła się do słabych lub choćby silnych, ale okazujących słabość czy niezdecydowanie.

Nagła przemiana (głównie werbalna) polskiego premiera i jego otoczenia w antyrosyjskich jastrzębi wymaga bezwzględnie jednego: przyznania się przezeń do zasadniczego błędu: „pełnego zaufania” do Rosji i do Putina i oddania śledztwa smoleńskiego w ich ręce oraz zaakceptowania jego wyniku. I radykalnej zmiany postępowania w tej sprawie. A także wytłumaczenia się z nader szkodliwego odejścia w ciągu ostatnich kilku lat od jedynie adekwatnej dla nas polityki wschodniej, jaką uprawiał prezydent Lech Kaczyński. Bez tego wiarygodność Tuska i jego akolitów spadnie poniżej zera, które w oczach dużej części Polaków osiągnęła już dawno. Jak widać, na takie odpowiedzialne postawienie sprawy go nie stać, ale to jest temat na inne opowiadanie.

A czy Putin posunie się dalej, wejdzie na Ukrainę z wojskiem i doprowadzi do wojny? Będzie to zależało od dalszej reakcji świata. jeżeli będzie ona jak dotąd spóźniać się, idąc o krok za decyzjami nowego cara Rosji, może być choćby wojna (pamiętajmy o efekcie nieobliczalności w sytuacji, gdy stoją naprzeciw siebie dwie zbrojne armie). jeżeli natomiast reakcja świata zacznie wyprzedzać postępowanie Rosji, jest nadzieja, iż pokój, przy wszystkich innych stratach, zostanie raczej zachowany.

(marzec 2014)

Zniszczone miasto na linii frontu. Ilustracja redakcyjna „Naszej Polski”.

Od redakcji, 2026

Biernacki postawił w 2014 roku jeden warunek: jeżeli Zachód będzie reagował „o krok” za Moskwą, dojdzie do wojny. Po aneksji Krymu reakcja zatrzymała się na sankcjach, które nie ruszyły rosyjskich kalkulacji ani o milimetr. Osiem lat później przyszła pełnoskalowa inwazja. Skala tego, co nadeszło, przerosła ramy felietonu: 17 marca 2023 roku Międzynarodowy Trybunał Karny wydał nakaz aresztowania Władimira Putina w związku z deportacjami ukraińskich dzieci. Analitycy ośrodków takich jak Polski Instytut Spraw Międzynarodowych czy amerykański Institute for the Study of War od lat wskazują na ciągłość rosyjskiej strategii — od Krymu w 2014 roku po inwazję z 2022 — której słaba odpowiedź Zachodu sprzed dekady nie powstrzymała. Nie wszystko z diagnozy Biernackiego się broni: po 2022 roku Europa, którą wyśmiewał jako pogrążoną w „pacyfistycznym jacuzzi”, zwiększyła wydatki na zbrojenia i ruszyła z dostawami broni dla Kijowa. Ale sedno trzyma się mocno — „anschluss Krymu” i przypomniana przez autora zasada si vis pacem, para bellum opisywały regułę, którą kolejne lata potwierdziły: Rosja idzie tak daleko, jak daleko pozwala jej przeciwnik.

Źródła: Rezolucja ZO ONZ 68/262 (27.03.2014); Międzynarodowy Trybunał Karny — nakaz aresztowania W. Putina (17.03.2023); analizy PISM i Institute for the Study of War.

Czytaj dalej z archiwum Biernackiego:

  • Niskie morale elit (styczeń 2015) — „taśmy prawdy”, „Putler” i anschluss Krymu
  • Prawda czy skuteczność (styczeń 2015) — prognoza destabilizacji wschodniej Ukrainy
  • Tusk szefem Rady Europejskiej (wrzesień 2014) — „człowiek bez adekwatności” na czele UE
  • Spalonej ziemi (sierpień 2015) — Caracale i wyprzedaż mienia
Read Entire Article