Andruszkiewicz: kontakty prawicy z szefostwem Zondacrypto były błędem

dzienniknarodowy.pl 5 hours ago
Zdjęcie: Andruszkiewicz: kontakty prawicy z szefostwem Zondacrypto były błędem


Adam Andruszkiewicz, wiceszef Kancelarii Prezydenta RP, 2 września uznał kontakty polityków prawicy z szefostwem Zondacrypto za „bardzo duży błąd”. Zastrzegł jednak, iż nie obciążają one całej opozycji, a odpowiedzialności za wieloletnią bezczynność państwa szuka w rządzie Donalda Tuska i służbach. Dla klientów stawką jest odzyskanie pieniędzy.

Błąd, którego prawica nie powinna przemilczać

Adam Andruszkiewicz odniósł się w programie „Tłit” Wirtualnej Polski do relacji ludzi prawicy z kierownictwem giełdy Zondacrypto. Ocenił same kontakty jednoznacznie. Nazwał je bardzo dużym błędem. Jednocześnie sprzeciwił się przerzucaniu odpowiedzialności za decyzje poszczególnych osób na całą opozycję.

To rozróżnienie jest potrzebne. Odpowiedzialność polityczna musi być imienna, a odpowiedzialność karna może zostać ustalona wyłącznie w postępowaniu prowadzonym przez uprawnione organy. Zamiatanie niewygodnych relacji pod dywan szkodzi jednak prawicy bardziej niż uczciwe przyznanie, iż ostrożność zawiodła. Wcześniej Mateusz Morawiecki poparł pomysł komisji śledczej do spraw Zondacrypto.

Śledztwo trwa, wyroków nie ma

Prokuratura Krajowa poinformowała 25 sierpnia, iż bada okoliczności założenia i działalności BitBay, późniejszej Zondacrypto. Śledczy weryfikują też informacje o możliwych przestępstwach związanych z finansowaniem fundacji, mediów, konferencji oraz konkretnych osób. Postępowanie jest w toku. Prokuratura nie ujawniła nazwisk podejrzanych ani treści przedstawionych zarzutów.

To ważna granica. Polityczna awantura nie może zastąpić dowodów, a słowo „piramida” używane w debacie publicznej nie jest prawomocnym ustaleniem sądu. Wiadomo natomiast, iż śledztwo wszczęte w kwietniu dotyczy podejrzenia oszustwa i prania pieniędzy. Państwo ma obowiązek wyjaśnić, kto zawiódł, jakie sygnały ignorowano i czy możliwe jest odzyskanie środków przez pokrzywdzonych.

Spór o odpowiedzialność państwa

Andruszkiewicz skierował ostrze krytyki w stronę rządu Donalda Tuska i służb specjalnych. Jego zdaniem to one ponoszą główną odpowiedzialność za to, iż podejrzany mechanizm mógł funkcjonować bez skutecznej reakcji. Jest to ocena polityka, nie rozstrzygnięcie śledczych. Powinna jednak zostać sprawdzona na dokumentach, datach i decyzjach urzędników.

Rządzący chętnie wykorzystują sprawę do uderzania w przeciwników, zwłaszcza w kontekście sporu o regulację rynku kryptoaktywów. Opozycja nie może odpowiadać samym zarzutem politycznej ustawki. Musi domagać się pełnego kalendarium działań Komisji Nadzoru Finansowego, prokuratury i służb. Spór o prezydenckie weto i ustawę o kryptoaktywach nie może przesłonić podstawowego pytania o ochronę obywateli.

Najpierw pieniądze pokrzywdzonych

Najważniejsi nie są politycy fotografowani na konferencjach ani partyjni rzecznicy. Najważniejsi są ludzie, którzy nie mogą odzyskać własnych środków. Prokuratura deklaruje, iż priorytetem jest zabezpieczenie jak największej wartości majątku mogącego pochodzić z przestępstwa, aby w przyszłości umożliwić zadośćuczynienie lub odszkodowanie.

Polska potrzebuje wolnego rynku, ale wolność gospodarcza nie oznacza bezkarności ani bezczynności nadzoru. Państwo ma być oszczędne i ograniczone, ale w swoich podstawowych obowiązkach musi być skuteczne. jeżeli instytucje widziały sygnały ostrzegawcze i nie działały, Polacy mają prawo poznać nazwiska odpowiedzialnych. jeżeli politycy popełnili błąd w ocenie ludzi, powinni powiedzieć to wprost. Andruszkiewicz zrobił pierwszy krok.

Źródła: Wirtualna Polska; Prokuratura Krajowa; Prokuratura Regionalna w Katowicach.

Źródło: WP Wiadomości

Read Entire Article