"Prezydent RP Karol Nawrocki na bieżąco otrzymuje informacje o nocnym naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej" - zapewnił szef BBN Bartosz Grodecki. Chodzi o incydent w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia, gdzie spadł "niezidentyfikowany obiekt". -Wszystko na to wskazuje, iż mamy do czynienia z pociskiem balistycznym CH-101, rosyjskim - mówił na spotkaniu zespołu koordynacyjnego premier Tusk.
Akcja służb na Lubelszczyźnie. Wiadomo, jakie kroki podjął prezydent Nawrocki

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki zapewnił w serwisie X, iż prezydent Karol Nawrocki "na bieżąco otrzymuje informacje o nocnym naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej". Chodzi o incydent w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w woj. lubelskim, gdzie wojsko zlokalizowało "prawdopodobne miejsce upadku" niezidentyfikowanego obiektu, który wleciał w polską przestrzeń powietrzną.
"Od wczesnych godzin porannych pan prezydent jest w kontakcie z premierem Donaldem Tuskiem i wicepremierem, ministrem obrony narodowej Władysławem Kosiniakiem–Kamyszem" - napisał Grodecki, dodając, iż BBN pozostaje natomiast w kontakcie z "właściwymi dowództwami Sił Zbrojnych RP oraz zaangażowanymi służbami".
ZOBACZ: "Informacje są jednoznaczne". Tusk podał szczegóły ws. wybuchu na Lubelszczyźnie
"Do Dyżurnej Służby Operacyjnej BBN spływają meldunki m. in. od Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych oraz Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Oczekujemy precyzyjnych i szczegółowych informacji dotyczących całego przebiegu zdarzenia. W drodze, na miejsce zdarzenia jest przedstawiciel Biura Bezpieczeństwa Narodowego" - podsumował swój wpis Grodecki.
"Niezidentyfikowany obiekt" spadł na Lubelszczyźnie
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ) informowało w nocy ze środy na czwartek, iż w związku z aktywnością lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej, wykonującego uderzenia na terytorium Ukrainy, rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej.
W tym samym czasie w Lublinie oraz kilku powiatach województwa lubelskiego zawyły syreny alarmowe. Po kilku minutach włączono syreny odwołujące zagrożenie.
Zgodnie z informacjami przekazanymi przez DORSZ, "o godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt poruszający się w kierunku zachodnim". "W celu jego rozpoznania i przechwycenia w rejon skierowano dyżurny myśliwiec F-16" - wskazano w komunikacie.
Akcja na Lubelszczyźnie. Spotkanie zespołu koordynacyjnego, Tusk zabrał głos
O godz. 3.46, przed dokonaniem jednoznacznej identyfikacji, obiekt zanikł ze wskazań systemów radiolokacyjnych, natomiast "w celu weryfikacji i ostatecznego potwierdzenia wskazań technicznych systemów radarowych w rejon ostatniego wskazania obiektu skierowano śmigłowiec Mi-24".
ZOBACZ: Szef MSZ Ukrainy: Do Polski wleciała rosyjska rakieta
"Załoga śmigłowca zlokalizowała prawdopodobne miejsce upadku obiektu w terenie niezabudowanym w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim" - poinformowało DORSZ. Wcześniej w regionie słychać było potężny huk.
W czwartek po godz. 10 rozpoczęło się spotkanie zespołu koordynacyjnego. W zebraniu biorą udział premier Donald Tusk i wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. - Mamy poważne zdarzenie. Nie ma żadnych informacji o ofiarach i stratach - przekazał szef rządu, dodając, iż "pierwsze informacje wskazują jednoznacznie, iż wojsko zadziałało bardzo gwałtownie i sprawnie. Byliśmy gotowi do zestrzelenia".
Premier zdradził też, iż "jak na razie wszystko na to wskazuje, iż mamy do czynienia z pociskiem balistycznym CH-101, rosyjskim". Jak dodał, "nie ma żadnych informacji na szczęście o ofiarach ani o stratach".












