AfD wygrywa w Saksonii. Co to oznacza?

magnapolonia.org 3 hours ago

Alternatywa dla Niemiec (AfD) odniosła historyczne zwycięstwo w wyborach do landtagu Saksonii-Anhalt, zdobywając 43,8% głosów i zdecydowanie wyprzedzając rządzącą w landzie CDU, która uzyskała zaledwie 17,2% poparcia. Wynik ten jest szczególnie znaczący, ponieważ pięć lat wcześniej CDU otrzymała w tym regionie ponad 37% głosów, podczas gdy AfD poparło niespełna 21 proc. wyborców, co oznacza, iż w ciągu jednej kadencji doszło do całkowitego odwrócenia politycznych proporcji.

AfD wygrywa w Saksonii. . Samo zwycięstwo nie oznacza jeszcze przejęcia przez nią władzy w Saksonii-Anhalt, ponieważ partia nie posiada samodzielnej większości, a pozostałe ugrupowania niemieckiego głównego nurtu przez cały czas deklarują obowiązywanie tzw. Brandmauer, czyli zasady politycznej izolacji AfD i odmawiania jej współpracy na poziomie rządowym.

Z punktu widzenia przyszłości niemieckiej polityki znacznie ważniejsze od tego, kto ostatecznie stworzy rząd w Magdeburgu, jest jednak to, iż AfD uzyskała wynik pokazujący, iż w części wschodnich Niemiec stała się dominującą siłą polityczną, a jej poparcie przestało być zjawiskiem marginalnym, które można ignorować przy konstruowaniu strategii największych niemieckich partii.

Sukces AfD jest przede wszystkim efektem rosnącego niezadowolenia z polityki migracyjnej, problemów gospodarczych oraz kierunku, w którym w ostatnich latach zmierza niemiecka polityka zagraniczna. Ugrupowanie wykorzystuje sprzeciw wobec masowej migracji, krytykuje koszty transformacji energetycznej i polityki klimatycznej, a jednocześnie prezentuje zdecydowanie bardziej przychylne stanowisko wobec Rosji niż partie obecnego niemieckiego establishmentu.

AfD sprzeciwia się również dalszemu pogłębianiu integracji europejskiej i opowiada się za zasadniczą zmianą polityki Berlina wobec wojny na Ukrainie, w tym za odejściem od obecnego modelu długotrwałego wspierania Kijowa.

Na wynik wyborów bardzo ostro zareagował Donald Tusk, który stwierdził, iż w Polsce „tylko idioci albo zdrajcy” mogą cieszyć się ze zwycięstwa AfD, wskazując przy tym na część środowisk związanych z PiS i Konfederacją.

Wypowiedź premiera rządu Warszawskiego Donalda Tuska pokazuje, iż sukces niemieckiej prawicy natychmiast stał się również elementem polskiego sporu politycznego, ponieważ dla części polskiej prawicy wzrost znaczenia AfD jest dowodem na przesuwanie się europejskiej polityki w stronę bardziej zdecydowanego ograniczenia migracji i zwiększenia znaczenia państw narodowych, podczas gdy obóz rządzący postrzega niemiecką prawicę jako potencjalne zagrożenie dla europejskiej jedności oraz bezpieczeństwa Polski.

Z punktu widzenia lewicowo-liberalnego rządu Tuska najważniejszym pytaniem jest jednak to, jakie konsekwencje miałby dalszy wzrost znaczenia AfD, szczególnie gdyby partia w przyszłości uzyskała wpływ na politykę federalną Niemiec. Najpoważniejszym problemem byłaby wówczas możliwa zmiana niemieckiego stanowiska wobec Rosji i Ukrainy, ponieważ ograniczenie pomocy dla Kijowa przez największą gospodarkę Unii Europejskiej oznaczałoby dla Polski konieczność uwzględnienia znacznie trudniejszej sytuacji strategicznej w Europie Środkowej.

Niemcy pozostają jednym z najważniejszych państw europejskiego systemu bezpieczeństwa, dlatego ich ewentualne wycofywanie się z aktywnego wspierania Ukrainy mogłoby zwiększyć presję na Polskę, aby jeszcze większą część ciężaru odstraszania Rosji ponosiła samodzielnie, wspólnie z państwami Europy Środkowo-Wschodniej oraz Stanami Zjednoczonymi.

Drugim obszarem, który może mieć dla Polski bezpośrednie znaczenie, jest polityka migracyjna. AfD domaga się radykalnego ograniczenia migracji oraz zdecydowanie bardziej restrykcyjnego podejścia do azylu, a jej sukces może zmusić również CDU do przejmowania części tych postulatów, o ile chadecy będą chcieli odzyskać wyborców odpływających na prawą stronę sceny politycznej. Dla Polski może to oznaczać dalsze zaostrzanie kontroli na granicy polsko-niemieckiej oraz wzrost prób wypychania niechcianych, murzyńskich i arabskich nachodźców za naszą granicę.

Nie mniej istotny jest wymiar gospodarczy, ponieważ Niemcy są dla Polski jednym z najważniejszych partnerów handlowych i inwestycyjnych, a poważna destabilizacja niemieckiej sceny politycznej oraz gospodarki mogłaby mieć konsekwencje również dla polskich przedsiębiorstw. Z drugiej strony ewentualne odejście Berlina od części najbardziej kosztownych elementów transformacji energetycznej lub zmiana polityki przemysłowej mogłyby stworzyć dla Polski także nowe możliwości, dlatego nie można sprowadzać skutków wzrostu AfD wyłącznie do zagrożeń. To może być bowiem początek końca „Zielonego Ładu”.

Najważniejsze pozostaje jednak to, iż zwycięstwo w Saksonii-Anhalt należy traktować jako sygnał znacznie szerszej zmiany politycznej w Niemczech. AfD nie przejęła jeszcze władzy w Berlinie i nie ma w tej chwili podstaw, aby twierdzić, iż Niemcy w najbliższym czasie całkowicie zmienią swoją politykę wobec Polski, Ukrainy czy Rosji, ale wynik pokazuje, iż dotychczasowy model izolowania AfD staje się coraz trudniejszy do utrzymania.

Jeżeli podobne wyniki będą powtarzać się w kolejnych wyborach, niemieckie partie głównego nurtu będą musiały odpowiedzieć sobie na pytanie, czy skuteczniejszą strategią pozostaje dalsza izolacja prawicy, czy też przejęcie części jej postulatów, szczególnie w kwestii migracji, bezpieczeństwa i polityki gospodarczej.

Dla Polski oznacza to konieczność uważnego obserwowania nie tylko samej AfD, ale przede wszystkim reakcji CDU i całego niemieckiego systemu politycznego. o ile obecny trend będzie się utrzymywał, Niemcy mogą w kolejnych latach stać się państwem bardziej sceptycznym wobec UE, bardziej restrykcyjnym wobec migracji i mniej skłonnym do prowadzenia dotychczasowej polityki wobec Rosji i Ukrainy.

Z perspektywy polskiego interesu narodowego byłaby to fundamentalna zmiana otoczenia strategicznego, która może przynieść zarówno nowe możliwości, jak i poważne zagrożenia, dlatego zwycięstwo AfD w Saksonii-Anhalt należy traktować nie jako lokalną ciekawostkę, ale jako kolejny sygnał głębokiej przebudowy politycznej Europy. Trzeba się na to przygotować, a wyjściem bez wątpienia nie jest kolejna kadencja nieudolnego rządu aferałów i lewaków od Tuska.

Polecamy również: Warszawa liderem 'tranzycji” w Europie. Szokujące ustalenia

Read Entire Article