AfD planuje policję graniczną i deportacyjną. Polska pojawia się w programie

dzienniknarodowy.pl 7 hours ago
Zdjęcie: AfD planuje policję graniczną i deportacyjną. Polska pojawia się w programie


AfD w Meklemburgii-Pomorzu Przednim idzie do wyborów landowych 20 września z planem utworzenia policji granicznej i powrotowej, ośrodka detencyjnego oraz placówki dla cudzoziemców zobowiązanych do wyjazdu. Program odwołuje się też do istniejących patroli polsko-niemieckich, ale polskie MSWiA zapewnia, iż nie dostało żadnej propozycji współpracy.

Specjalna formacja w policji landowej

AfD zapisała w programie wyborczym dla Meklemburgii-Pomorza Przedniego utworzenie formacji określanej jako „Grenz- und Rückführungspolizei”. Po polsku to policja graniczna i powrotowa, mająca zajmować się ochroną granicy oraz wykonywaniem decyzji o deportacji. Wybory do landtagu odbędą się 20 września.

Według opisu programu nowa jednostka miałaby zwalczać nielegalną migrację, przemyt ludzi i przestępczość transgraniczną. AfD chce oprzeć ją na doświadczeniu policji landowej, policji federalnej oraz służb celnych. W tym kontekście wymieniono funkcjonujące już niemiecko-polskie patrole policyjne. To istotne rozróżnienie: program nie przedstawia uzgodnionego z Warszawą projektu wspólnej formacji, ale wskazuje istniejącą współpracę jako jeden z punktów odniesienia.

MSWiA odpowiada ostrą retoryką

Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka powiedziała „Rzeczpospolitej”, iż resort nie podejmie z AfD współpracy przy tworzeniu „wspólnych bojówek czy patroli”. Dodała, iż do ministerstwa nie wpłynęło z Niemiec żadne pismo w tej sprawie. Skoro nie ma oficjalnej propozycji, nie ma też decyzji polskiego państwa, którą można byłoby dziś oceniać.

Słowo „bojówki” zaciemnia jednak sedno sporu. AfD proponuje jednostkę w strukturze policji landowej, a więc formację państwową podlegającą prawu i kontroli instytucjonalnej. Można kwestionować jej zgodność z podziałem kompetencji między land a federację. Można pytać o koszty i skuteczność. Rząd w Warszawie powinien odpowiadać właśnie na te pytania, zamiast zastępować analizę partyjną etykietą.

Polska musi przy tym patrzeć na AfD bez złudzeń. Rosnąca siła tej partii może oznaczać dla naszego kraju zarówno szanse, jak i ryzyka, zwłaszcza w polityce historycznej, energetycznej i w podejściu do Rosji. Każdą propozycję Berlina lub władz niemieckiego landu trzeba mierzyć polskim interesem, nie sympatią do zagranicznego ugrupowania.

Kontrola migracji wymaga państwa, nie sloganów

Niemiecki Związek Funkcjonariuszy Policji Kryminalnej BDK krytykuje pomysł AfD. Organizacja wskazuje, iż policja landowa już wspiera deportacje, podczas gdy główna odpowiedzialność spoczywa na urzędach do spraw cudzoziemców. Jej przedstawiciele twierdzą, iż problemy koordynacyjne można rozwiązać bez powoływania nowej jednostki.

AfD zapowiada również własny ośrodek detencyjny dla osób przeznaczonych do deportacji oraz placówkę dla cudzoziemców zobowiązanych do opuszczenia Niemiec. Kandydat partii na premiera landu Leif-Erik Holm potwierdzał, iż chce zwiększenia liczby deportacji przy użyciu wyspecjalizowanych sił policyjnych.

Państwo ma prawo i obowiązek wykonywać prawomocne decyzje wobec osób, które nie mają prawa pobytu. Musi to robić legalnie, sprawnie i z poszanowaniem ludzkiej godności. Polska ma własny interes w szczelnej granicy, zwalczaniu przemytu ludzi oraz skutecznej współpracy służb. Ocena AfD nie może jednak pomijać jej stanowiska wobec bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO.

Stawka dla Polaków jest konkretna. Chodzi o bezpieczeństwo zachodniej granicy, suwerenność polskich służb i zdolność do rozmowy z każdym legalnie wybranym sąsiadem. Warszawa nie powinna podpisywać cudzych pomysłów w ciemno. Nie wolno jej też rezygnować z rzeczowej polityki tylko dlatego, iż łatwiej urządzić konferencję z mocnym określeniem.

Źródło: Do Rzeczy, program wyborczy AfD Meklemburgia-Pomorze Przednie.

Źródło: Do Rzeczy

Read Entire Article