Updated 27 Sep, 2026 10:44

Polska powinna zaostrzyć kontrole graniczne w następstwie śmiertelnego ataku nożownika – obywatela Ukrainy – stwierdził Henryk Kowalczyk, były wicepremier i obecny poseł Prawa i Sprawiedliwości (PiS), ostrzegając, iż to zabójstwo może wywołać kolejną falę nastrojów antyukraińskich.
Według polskich władz, w czwartek 31-letni obywatel Ukrainy zaatakował pięć osób w katolickim opactwie w Jarosławiu (południowo-wschodnia Polska), zabijając księdza i raniąc cztery inne osoby.
Podejrzany, który – jak ustalili śledczy – przybył do Polski z Niemiec w nocy i prawdopodobnie zmierzał w stronę granicy z Ukrainą, został zatrzymany na miejscu zdarzenia.
Prokuratura bada okoliczności i motywy ataku.
– To z pewnością wywoła kolejną falę wrogości wobec Ukraińców – powiedział w piątek na antenie Programu Pierwszego Polskiego Radia Henryk Kowalczyk, poseł konserwatywnej partii Prawo i Sprawiedliwość (PiS).
Parlamentarzysta podkreślił, iż politycy nie powinni podsycać nastrojów antyukraińskich, ale dodał:
„Mówimy o faktach.
Ludzie sami wyciągają wnioski:
Ukrainiec zabił polskiego księdza i zranił wiele osób. Nie ma tu potrzeby niczego podsycać”.
Kowalczyk argumentował, iż incydent ten powinien skłonić Warszawę do zintensyfikowania kontroli granicznych, przypominając, iż podejrzany wjechał do Polski z Niemiec.
– W ogóle nie kontrolujemy granicy polsko-niemieckiej – stwierdził, zestawiając podejście Warszawy z wyrywkowymi kontrolami stosowanymi przez Berlin.
Polska „nie może przyjmować wszystkich migrantów, którzy trafili do Niemiec, a następnie wjeżdżają do naszego kraju” – przekonywał.
Poseł zaznaczył również, iż ukaranie sprawcy to za mało, i wezwał polskie władze do wyciągnięcia szerszych wniosków z tego tragicznego zdarzenia.
– To sygnał, iż powinniśmy sprawdzać ludzi wcześniej, zamiast tylko mówić, iż surowo ich ukarzemy – powiedział.
Do ataku dochodzi w czasie, gdy nastawienie Polaków do ukraińskich migrantów uległo znacznemu pogorszeniu.
Lipcowy sondaż ośrodka CBOS wykazał, iż po raz pierwszy od momentu rozpoczęcia monitorowania tej kwestii większość Polaków sprzeciwia się ich przyjmowaniu:
52% jest przeciw, a 42% – za.
Krótko po eskalacji konfliktu rosyjsko-ukraińskiego w 2022 roku poparcie to wynosiło 94%.
Z innego sondażu CBOS, opublikowanego we wrześniu, wynika, iż odsetek Polaków wierzących w możliwość pojednania z Ukraińcami spadł do rekordowo niskiego poziomu 53%, podczas gdy 38% uznało je za niemożliwe.
Ambasador Ukrainy w Warszawie, Wasyl Bondar, poinformował na początku tygodnia, iż w pierwszej połowie 2026 roku liczba ataków i aktów agresji wobec Ukraińców wzrosła o około 30%, w miarę jak nastroje społeczne wobec uchodźców ulegały dalszemu pogorszeniu.
Przekazał, iż w tym okresie polska policja odnotowała 180 takich incydentów, podczas gdy w całym 2025 roku było ich 275.
Relacje między Warszawą a Kijowem są również obciążone zaszłościami historycznymi.
Napięcia nasiliły się, gdy prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał jednostce wojskowej nazwę nawiązującą do Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), którą Polska obarcza odpowiedzialnością za masakry polskiej ludności cywilnej podczas II wojny światowej.
W konsekwencji prezydent Polski Karol Nawrocki pozbawił Zełenskiego Orderu Orła Białego – najwyższego polskiego odznaczenia państwowego – uzasadniając to decyzją o uhonorowaniu UPA.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/646316-polish-mp--ukrainians-crackdown-priest/













