
Wreszcie ktoś w Polsce mówiący z sensem, a nie jedynie powtarzający bzdury zamówione przez zagranicznych kuratorów robiących interesy na miejscowych politycznych idiotach i kanaliach.
Bywało w moim życiu tak, iż dyskutowałem z prof. Grzegorzem Kołodko i nie zgadzałem się z jego poglądami na temat polskiej polityki gospodarczej. Ale była to publiczna dyskusja na argumenty z człowiekiem, który dysponował i dysponuje wiedzą ekonomiczną. Różniliśmy się zapewne, i chyba ciągle różnimy (?) w kwestii zasadniczej orientacji politycznej. Ja zawsze byłem przeciwnikiem wejścia Polski do UE, pan profesor się na to zgadzał. Doceniałem jednak uczciwość intelektualną Grzegorza Kołodki oraz odpowiedzialne decyzje społeczno-gospodarcze jako ministra i wicepremiera.
Nie sądziłem, iż kiedykolwiek będę zgadzał się z panem profesorem w tak szerokim aspekcie poglądów ekonomicznych i…społeczno-politycznych o charakterze geopolitycznym.
Podzielam pogląd, iż stawianie na wojnę i na zbrojenia jako jedyną opcję strategiczną i długookresowego rozwoju – dotyczącą społeczeństwa i państwa, to nie tylko szaleństwo, ale droga donikąd. Zasługuje ona nie tylko na potępienie, ale przede wszystkim wymaga zaangażowania w przeciwstawienie się tej obłąkańczej, antyludzkiej wizji.
Zdecydowanie należy opowiadać się za Europą i światem bez wojen, a perspektywa Polski winna nie opierać się na marnotrawnych zbrojeniach, ale na pokojowym współistnieniu z sąsiadami i twórczej energii społeczeństwa polskiego skierowanej na edukacji i wszechstronnym rozwoju według zasad suwerenności państw i narodów oraz wzajemnie korzystnej współpracy międzynarodowej.
PZ
Niżej z przyjemnością publikuję świeży wywiad z prof. Grzegorzem Kołodką. Wreszcie można wysłuchać w Polsce kogoś, kto mówi z sensem i z odwagą, a nie jedynie powtarza obiegowy bełkot zamówiony przez zagranicznych biznesmenów i tzw. polityczne elity, a wyrażany codziennie przez bredzących polityków w Polsce oraz sprzedajne polityczne prostytutki dziennikarskie i krajowych „medialnych celebrytów”.










