258. W cenie złomu

okolicepiecdziesiatki.wordpress.com 2 days ago

Na początku wojny w Ukrainie nasza koleżanka przyjęła pod swój dach dziewczynę z Chmielnickiego. Była miła, sympatyczna, wdzięczna za pomoc. Spotkaliśmy się kilka razy i już wtedy po tak niedługim w sumie czasie od poznania, wymienialiśmy z żoną spostrzeżenia dotyczące efektu ubocznego wojny – wzmożenia nastrojów nacjonalistycznych. Nasza świeżo poznana znajoma radykalizowała się w oczach, ze spotkania na spotkanie, a po roku wróciła na Ukrainę walczyć. Raczej nie z bronią w ręku, ale to młoda dziewczyna po studiach, więc jej głowa się zawsze przyda. Wcześniej nie miałem zbyt wiele kontaktów z Ukraińcami, za wyjątkiem mojej dalekiej rodziny, którą zresztą też widziałem tylko raz i zapamiętał mi się wujek – rówieśnik ojca, który „wykładał” nam „prawdziwą” historię Ukrainy. Wyglądał trochę, jak Polak, który popije w knajpie i opowiada o polskich krzywdach, tyle iż on gadał o krzywdach ukraińskich, ale nie dlatego o tym wspominam. Już wtedy, a była to druga połowa lat osiemdziesiątych, gdy Ukraina była republiką ZSRR, Bandera był tam ceniony na równi z Chmielnickim i miał swoją legendę, która mnie szokowała, gdyż wiem, iż i w mojej rodzinie były ofiary banderowców. Dlatego też nie byłem szczególnie zdziwiony, iż Ukraińcy w warunkach wojny z Rosją odwołują się do swoich mitów i martyrologii.

Marillion – Forgotten Sons

Ten przydługi wstęp, to oczywiście wprowadzenie do afery orderowej. Dwa narody cierpiące na syndrom homo sovieticus, mające wspólnego, potężnego wroga, szarpią się o nic niewarte blaszki i nie potrafią osiągnąć porozumienia, czy choćby zawieszenia broni w kwestiach historycznych, kładąc na szali własne bezpieczeństwo. Zamiast zamknąć temat jak najszybciej, politycy obu państw odsyłają sobie wzajemnie ordery. A NIE ZESRAJCIE SIĘ PRZY TEJ OKAZJI!!!

Nie noszę w sobie przesadnego przywiązania do symboli, a ordery i pomniki budzą we mnie uczucie wyjątkowego zażenowania. Co zrobić, żeby komuś dać całe gówno za ciężką pracę, a może choćby za narażanie życia, aby on myślał, iż dostał coś ważnego? Dać mu order! A co zrobić, gdy ktoś za naszą sprawę poświęcił życie, a my nie chcemy w rewanżu zadbać o jego rodzinę, jednak wolelibyśmy uniknąć oskarżenia o brak wdzięczności dla bohatera? Postawić pomnik! W tym wypadku jeszcze będzie można łapówkę od wykonawcy przytulić. O ile pomniki, to kupa materiału i mogą być coś warte (szczególnie, gdy były projektowane przez dobrego artystę), o tyle ordery, to zaledwie szczebelek wyżej od szklanych paciorków wożonych rdzennym ludom Ameryki na wymianę za złoto.

Dudek – Dług

Wiecie do czego zmierzam? Skoro państwo „wysila się” na nic niewartą nagrodę (order) za prawdziwe, bądź wyimaginowane zasługi, to niech się nie dziwi, iż tak łatwo jest dokonać teatralnego gestu zwrotu tej jakże gówno wartej błyskotki. Śmiem twierdzić, iż gdyby państwo w miejsce orderu przyznało komuś milion dolarów, skłonność do „honorowego zwrotu” takiej nagrody byłaby mniejsza. Ani Leonid Kuczma, ani Michał Kamiński nie oddawaliby swojego miliona. „Jak się jest bardzo lekkomyślnym, to można oddać góra dwadzieścia złotych, ale od stu złotych w górę, to ten dług już sam z siebie robi się fikcyjny, przecież pan o tym wiesz” – tłumaczył dłużnik wierzycielowi w słynnym skeczu kabaretu „Dudek”.

A teraz powoli i wyraźnie: Polska i Ukraina mają wspólnego, śmiertelnego wroga, Rosję, a Świat dawno już nie był tak blisko III wojny światowej, jak teraz. Wolałbym, żeby politycy zajęli się bezpieczeństwem, a nie szukaniem poparcia politycznego u nazioli ze swoich państw. Mam wrażenie, iż Polakom tak się zapomniało, czym jest wojna i niewola, iż mylą je ze zwycięstwem, bądź porażką w wyborach.

Read Entire Article