Stołeczna policja poinformowała 1 października 2026 roku, iż 15-letni obywatel Ukrainy wyszukiwał w internecie informacje o zamachu terrorystycznym w centrum handlowym i zabójstwie policjanta. Po zabezpieczeniu laptopa i telefonu sąd rodzinny umieścił go na trzy miesiące w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym. Szybka reakcja służb chroni bezpieczeństwo mieszkańców.
Policja zabezpieczyła laptop i telefon
Niepokojąca aktywność internetowa nastolatka doprowadziła do działań policjantów z Komendy Rejonowej Policji Warszawa V. Jak wynika z komunikatu bielańsko-żoliborskiej policji, 15-latek wyszukiwał treści o możliwości przeprowadzenia zamachu terrorystycznego w centrum handlowym oraz pozbawienia życia funkcjonariusza. Funkcjonariusze ustalili jego tożsamość i miejsce zamieszkania, a podczas przeszukania zabezpieczyli laptop oraz telefon.
W działaniach uczestniczyli policjanci zajmujący się nieletnimi, eksperci Wydziału do Walki z Aktami Terroru i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji oraz Laboratorium Kryminalistycznego KSP. Wsparcia udzieliło także Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości. Zabezpieczone urządzenia przekazano biegłym, którzy mają zbadać dane istotne dla postępowania.
Sąd rodzinny zastosował środek tymczasowy
Policja podała, iż zgromadzony materiał pozwolił określić nieletniemu czyn karalny przygotowania do zabójstwa. Po zakończeniu czynności 15-letni obywatel Ukrainy został doprowadzony do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Żoliborza, do VI Wydziału Rodzinnego i Nieletnich. Sąd zdecydował o umieszczeniu go na trzy miesiące w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym. O dalszym losie nastolatka rozstrzygnie sąd rodzinny.
To ważne rozróżnienie: policyjny komunikat opisuje stan postępowania i zastosowany środek tymczasowy, a nie prawomocny wyrok. Nie podano też, by doszło do ataku. Narodowość nieletniego została potwierdzona przez policję, ale odpowiedzialność może dotyczyć wyłącznie konkretnej osoby i ustalonego czynu. Nie wolno czynić z tej sprawy pretekstu do zbiorowych oskarżeń.
Aktywność w sieci była sygnałem alarmowym
Sednem sprawy jest zdolność państwa do wykrywania zagrożeń, zanim przeniosą się z internetu do świata realnego. Funkcjonariusze muszą odróżniać niebezpieczne przygotowania od przypadkowego zainteresowania, ale sygnałów dotyczących zamachu i zabójstwa policjanta nie można bagatelizować. W tym przypadku uruchomiono pracę kilku wyspecjalizowanych jednostek i skierowano materiał do sądu.
Warszawa zna już sprawy, w których szybka praca służb miała zapobiec przemocy. W sierpniu informowaliśmy o działaniach ABW wobec podejrzanego o przygotowanie zamachu w stolicy. Każde postępowanie ma własne fakty i nie należy ich mieszać, ale wspólny wniosek jest prosty: rozpoznanie zagrożenia przed atakiem ma bezpośrednie znaczenie dla życia Polaków.
Innym przykładem prewencyjnego działania państwa było postępowanie dotyczące planowania zamachu na jarmarku. Takie sprawy wymagają sprawnych procedur, współpracy służb i kontroli sądu. Bezpieczeństwo nie może zależeć od szczęścia.
Rodzice powinni reagować na zmianę zachowania
Policja zwróciła również uwagę na rolę rodziców i opiekunów. Powinni interesować się stronami, aplikacjami oraz osobami, z którymi dziecko kontaktuje się w internecie. Sygnałem ostrzegawczym może być nagła fascynacja przemocą, bronią lub ukrywanie aktywności w sieci.
Nie chodzi o śledzenie każdego ruchu dziecka. Chodzi o relację, rozmowę i reakcję, gdy pojawia się realne zagrożenie. Wczesna interwencja może ochronić potencjalne ofiary, ale także zatrzymać młodego człowieka przed czynem, który zniszczyłby jego życie. Państwo wykonało tu swoją podstawową powinność: potraktowało alarm poważnie i oddało decyzję niezależnemu sądowi.
Źródła: KRP Warszawa V, WP Wiadomości
Źródło: WP Wiadomości










